Nie zupełnie. Bo ukradziono i złapali w Europie. U nas to zależy od barw klubowych. Jak ukradnie PiSdzielec to znaczy, że ma kwalifikacje do bycia w lepszym sorcie i albo na ministra, albo do spółki skarbu państwa. Jak nie PiSdzielec to na sybir lub rozstrzelać. Nikt nie lubi konkurencji. Przykład Nowaka dobitnie to pokazuje.
Ponieważ urzędników mamy masę, więc nagrody mogą mieć wpływ na średnie wynagrodzenie, a to z kolei jest podstawą do naliczania składek na ubezpieczenia ZUS. I tak biedne ludziki na tzw. samozatrudnieniu muszą płacić więcej do, było nie było, budżetu.
Pisowcom powiedzą w TVP, że Piotrowicz to jest "swój". To jest teraz "nasz" komuch, dobrze jest. A RPO to lewak, wróg kościoła i pewnie jakiś fanatyk LGBT. I g*tara, jakby mogli to by go na stosie spalili, a Piotrowiczowi jeszcze pomnik wystawią. To jest taka mentalność.
Przecież oni ukradli dużo więcej, a mnie się czepiają o kwotę na waciki.