Dokładnie tak robią w tanich spelunach. Potem schładzają, dodają sztucznych aromatów piwnych (są do kupienia w hurtowniach spożywczych) podpinają pod saturator i jazda! Jak klient się w spelunie nawali tak, że już nie będzie rozróżniał smaku to przy następnych piwach podmiana na ten z recyklingu a klient nawet się nie zorientuje.
"Strzeżonego Pan Bóg strzeże? Nie zawsze. To, co powszechnie nazywano "wzięciem pod ochronę" lub też po prostu "opieką", oznaczało po prostu zmuszenie właściciela sklepu, restauracji lub dyskoteki do płacenia okupu. A płacili niemal wszyscy – bo się bali." - natemat.pl
Że masz 13 lat to mogłabym uwierzyć, ale 43? Wstawka żenująca.