Lekarze mówią, że nie ma kim robić a ja sadzę, że pazerność nie zna granic. Lekarz za 1 dyżur bierze tyle co szaraczek za m-c latania do roboty. A na dyżurze strach go budzić, bo przyjdzie i będzie zły, że przyszła sirota z ubezpieczenia i czegoś chce. Kto nie trafił ten nie wie a kto to przechodził przyzna rację.
Aż łza się kręci w oku gdy towarzysz pułkownik rozpoczynający swoją karierę wojskową za Jaruzelskiego broni honoru żołnierza polskiego. Cóż za myśl przyświecała takiemu żołnierzowi wstępującemu do LWP , chyba tylko obrona socjalizmu przed narodem polskim czyli Solidarnością. Misiewicz oczywiście nie jest wiceministrem ale zgodnie ze statutem MON należy do kierownictwa MON , bo oprócz rzecznikowania jest szefem gabinetu politycznego. A gdzie honor WP gdy oddawali cześć Prezydentowi skaczącemu po krzesełkach? A gdzie było wojsko gdy zginął Prezydent i całe dowództwo gdzie honor i obowiązek ?
Lekarze mówią, że nie ma kim robić a ja sadzę, że pazerność nie zna granic. Lekarz za 1 dyżur bierze tyle co szaraczek za m-c latania do roboty. A na dyżurze strach go budzić, bo przyjdzie i będzie zły, że przyszła sirota z ubezpieczenia i czegoś chce. Kto nie trafił ten nie wie a kto to przechodził przyzna rację.