I bawią się lepiej od dzisiejszych dzieci. Jak byłem mały lubiłem jeździć autem z Rodzicami, zwykle wyglądał przez tylną szybę stojąc na siedzeniu (w razie wypadku albo ostrego hamowania wylatuje przez przednią szybę). Moje dzieci nie cierpią auta bo muszą siedzec przyjęte pasami w fotelikach.
I bawią się lepiej od dzisiejszych dzieci. Jak byłem mały lubiłem jeździć autem z Rodzicami, zwykle wyglądał przez tylną szybę stojąc na siedzeniu (w razie wypadku albo ostrego hamowania wylatuje przez przednią szybę). Moje dzieci nie cierpią auta bo muszą siedzec przyjęte pasami w fotelikach.