Już śpieszę z wyjaśnieniem. Pamiętasz bajkę o chłopcu, który krzyczał "wilk"? Otóż, u mnie przynajmniej raz na miesiąc wyją syreny i nikt na to nie reaguje. Po pierwsze "testują sprawność", a po drugie ludzie się przyzwyczaili.
Ale tego można by było uniknąć. Zamiast do kościoła i powierzać ochronę zbiorowym zaburzeniom psychicznym należy wyrzucić kościół z polityki i ze szkół, a na ich miejsce edukację zdrowotną i poszerzać świadomość obronną kraju
★
Najlepiej oceniony komentarz
[Usunięty użytkownik]
No to tak, protesty były wtedy gdy gliniarze po prostu kogoś od tak sobie zabili, gdyby zabili od tak białego, Azjatę, czy Latynosa też by były. U nas jak zabito np Stachowiaka na komisariacie i też były. Kiedy Tadeusz D. np zastrzelił córkę i zięcia nie pamiętam protestów społecznych, ba nie pamiętam wielkich protestów po masowych strzelaninach w USA, co najwyżej zwolenników ograniczenia dostępu do broni. W kraju gdzie codziennie jest ktoś zabijany nie spodziewaj się protestów z tego powodu i zupęlnie pomijasz fakt, że facet był schizofrenikiem, nas tacy też zabijali.
Już śpieszę z wyjaśnieniem. Pamiętasz bajkę o chłopcu, który krzyczał "wilk"? Otóż, u mnie przynajmniej raz na miesiąc wyją syreny i nikt na to nie reaguje. Po pierwsze "testują sprawność", a po drugie ludzie się przyzwyczaili. Ale tego można by było uniknąć. Zamiast do kościoła i powierzać ochronę zbiorowym zaburzeniom psychicznym należy wyrzucić kościół z polityki i ze szkół, a na ich miejsce edukację zdrowotną i poszerzać świadomość obronną kraju