A co mnie Polaka obchodzi pogrzeb jakiegoś szefa korporacji watykańskiej. Z jakiego powodu mam się martwić czy nie bawić? Nie pierwszy i nie ostatni to szef korporacji sfrustrowanych seksualnie onanistów, który umarł. Po co się smucić!!! Przecież poszedł do bozi i do raju... Katolicyzm to dziwna ideologia.
Wreszcie zaczyna się mówić otwarcie i nazywać rzeczy po imieniu.