nie wszyscy księża to pe****le i złodzieje, trafiają się też normalni, sam chodziłem do salezjańskiej szkoły, a raczej przeniosłem się i było dużo lepiej, zbyt długa historia do opisania, ale nauczyłem się dużo więcej niż w normalnej szkole, żadnej pracy się nie boję, po lekcjach można było sobie dorobić, przy pomocy w ogrodzie (sadzenie drzewek, koszenie, plewienie, uschnięte drzewka wyciąć itd.) po 8zł za 1h płacili, ale dorzucali zawsze coś i jakoś jestem normalny, mam swój własny dom jedno rodzinny, ziemie i las i do tego rodzinę, którą utrzymuję bez problemu bez żadnej pomocy a mam 27 lat
nie wszyscy księża to pe****le i złodzieje, trafiają się też normalni, sam chodziłem do salezjańskiej szkoły, a raczej przeniosłem się i było dużo lepiej, zbyt długa historia do opisania, ale nauczyłem się dużo więcej niż w normalnej szkole, żadnej pracy się nie boję, po lekcjach można było sobie dorobić, przy pomocy w ogrodzie (sadzenie drzewek, koszenie, plewienie, uschnięte drzewka wyciąć itd.) po 8zł za 1h płacili, ale dorzucali zawsze coś i jakoś jestem normalny, mam swój własny dom jedno rodzinny, ziemie i las i do tego rodzinę, którą utrzymuję bez problemu bez żadnej pomocy a mam 27 lat