Z jednej strony się nie dziwię ale z drugiej gdyby to chodziło o ich ( kogoś z nfz) badź wasze (komentujący) to myślę że też byście chcieli by dziecko mogło "żyć" ...
Michalng ty mowisz jeszcze zupelnie oczym innym (przeciez oni nie umawiali sie na ten wypadek zeby poruszac kwestie "wspolnie i w porozumieniu"). O wspolsprastwie moze decydowac np. predkosc z jaka poruszal sie motocyklista (ale sad to wykluczyl z niewiadomych przyczyn). na ten temat mozna polemizowac dlugimi godzinami i wypic niejedna flaszke :-)
Taka jest rzeczywistośc. Kazdy choć raz miał sytuacje że tato, mama, kolega,itp coś nam załatwił chociaz o to samo starał sie ktoś inny. Oceniajac innych zacznijcie od siebie.
Ok. Ale chciałbym zobaczyć jakiś domument stwierdzający że piszesz prawde a nie zdjęcie ludzi przy bankomacie . Pozdrawiam