W niemal każdym obyczajowym filmie oglądamy jak sąsiad sąsiadowi zazdrości kosiarki, samochodu, domu. Jego musi być większy, głośniejszy, mocniejszy, modniejszy, ładniejszy, etc. A to pier...dolenie o Polakach, to chyba jakieś wymioty unijnych pawianów, którzy chcą, abyśmy sami się siebie wstydzili, swoich zachowań, swoich przyzwyczajeń, czy aspiracji. Jeden zapłaci trollowi, troll coś tam wysmaruje, a potem jakiś cymbał powtarza to jak mantrę wierząc, że to prawda, a im dłużej powtarza, tym bardziej w to wierzy. Co to w ogóle ma być do chu...ja karmazyna? Ludzie, miejcie swoje zdanie.
Dziś jak patrze jakiego stresa maja rodzicie gdy rodzi im się dziecko to jest to śmiechu warte. Gdzie za komuny rodzicie mieliby aż takiego stresa ze mąż nie wypije ani jednego piwa po pracy bo żona powiedziała. A co gdyby trzeba było z dzieckiem do szpitala jechać?
Gdy tak rodzicie myślą to już wiece jak wychowają te dziecko. Na 40 letniego pasożyta żyjącego na koszt rodziców. Który nawet gdy wyjedzie do UK by tam pracować to nie będzie tam pracował tylko wynajmie chatę i będzie dzwonił do rodziców aby mu kasę wysłali na zycie. Bo jego firma malarza pokojowego nie dostaje żadnych zleceń.
W niemal każdym obyczajowym filmie oglądamy jak sąsiad sąsiadowi zazdrości kosiarki, samochodu, domu. Jego musi być większy, głośniejszy, mocniejszy, modniejszy, ładniejszy, etc. A to pier...dolenie o Polakach, to chyba jakieś wymioty unijnych pawianów, którzy chcą, abyśmy sami się siebie wstydzili, swoich zachowań, swoich przyzwyczajeń, czy aspiracji. Jeden zapłaci trollowi, troll coś tam wysmaruje, a potem jakiś cymbał powtarza to jak mantrę wierząc, że to prawda, a im dłużej powtarza, tym bardziej w to wierzy. Co to w ogóle ma być do chu...ja karmazyna? Ludzie, miejcie swoje zdanie.