To dotyczy tylko rozpieszczonych suk i feministycznych knurzyc. Ot takie pi****len*e... prawdziwa kobieta to ostoja która tylko czasami, przy prawdziwym mężczyźnie, pozwala sobie na słabość, ale nigdy nie będzie go traktować jak wycieraczki dla emocji czyt. wahań nastroju. Tak jak prawdziwy facet nie da po sobie poznać złości, smutku czy innych uczuć które mogłyby sprawić ból innym.
Śliczna kicia!