Podobne posty
Komentarze
4zastanawiał mnie zawsze pomysł wystawienia śm***i na korytarz. Nie chcę wąchać, więc niech wszyscy wąchają?!
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie, raczej: teraz nie chce mi się wynosić do śmietnika, wyniosę przy okazji, kiedy będę wychodził z domu ;)
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Oprócz tego również to: teraz nie chce mi się wynosić do śmietnika, wyniosę przy okazji, kiedy będę wychodził z domu ;)
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak mi sie nie chce wynosic to spawiam pod drzwami,ale w srodku mieszkania. jak mieszkalam w Polsce to sasiadka moja wiecznie miala wory pod drzwiami poustawiane,mieli 3 dzieci,ktore co kilka minut z chaty wychodzily,ale zaden smieci nie wynosil. Staly i kisly.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Najlepsze są buraki, które podłapią jakieś markowe opakowanie np. po telewizorze albo torebkę dajmy na to "Triumph", zapełnią ją obierkami ziemniaków, ktore przywieźli od mamy i trzymają to na klatce tydzień, żeby wszyscy widzieli jakie grube topy tam mieszkają;)
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak mieszkałem w bloku też na piętrze miałem takiego buraka co wystawiał śm***i na korytarz. I jeszcze buty były przed drzwiami poustawiane jakby nie miał na nie miejsca w środku.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To wysyp mu śm***i na wycieraczkę a buty wywal do śmietnika.....Korytarz jest częścią wspólną , czyli wszystkich lokatorów
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak widać na zdjęciu niektórzy mają zbyt ciasne mózgi i nie mieści im się w nich to że takie miejsca jak korytarz, piwnica lub ten kawałek chodnika/trawnika przed klatką to wspólne dobro i robią tam chlew. Na szczęście już tam nie mieszkam. Teraz do najbliższego sąsiada mam około 500 metrów i taka o...
Jak widać na zdjęciu niektórzy mają zbyt ciasne mózgi i nie mieści im się w nich to że takie miejsca jak korytarz, piwnica lub ten kawałek chodnika/trawnika przed klatką to wspólne dobro i robią tam chlew. Na szczęście już tam nie mieszkam. Teraz do najbliższego sąsiada mam około 500 metrów i taka odległość mi bardzo odpowiada :)
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Warszawa - Tarchomin i tzw. nowi warszawianie. Tam na klatkach schodowych stoją też buty, bo do sieni w butach się nie lezie.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane