Reklama
Reklama

Komentarze

6
I
Irvis30 Łowca

Więcej o tym, że obywatel może wreszcie ściąc jakiegoś krzaczora na swojej posesji bez widzimisię lokalnego urzędasa.

F
funkiller Szyderca

Prze dwoma laty głośno było o gościu, który wyciął dwa lub trzy SWOJE dęby spośród wielu innych, na SWOJEJ posesji, przed SWOIM domem, bo rozwalały mu JEGO własne ogrodzenie. Tabun ekologów i urzędników skoczył mu do gardła i zasądzili mu taką karę pieniężną, że zlicytowano mu dom. Był o tym program. Do tej pory nie wiem, jakim cudem jakiś je##bany ekolog z pier##dolonym urzędasem ma prawo decydować, czy ktoś może ciąć swoje drzewa, czy nie? Przecież to prawo było zwyczajnie poj##ebane. Gdy to zmieniono, znowu afera, bo żal mają ci, którzy nie mają nic, a chcieliby decydować o innych.

M
malgolina Wyjadacz

Co to dwa lub trzy drzewa w porównaniu z hektarami drzew, które zostaną wycięte pod deweloperkę, betony czy inne zabudowania. W jakim celu dzisiaj rżnie się na szybko setki drzew, nie tylko z posesji, ale i innych terenów użytkowych (i nie), znacznie większych niż teren ogrodu wokół domu? Ustawa jest niedopracowana.

F
funkiller Szyderca

Dwa lub trzy, to może wg niektórych nic, ale należałoby raczej zapytać o to bohatera tego programu, który stracił wszystko, bo nawet to, co moje nie jest moje, a urzędasy kreują się na panów wszystkiego. Zaraz przypominają mi się afery w podobnym tonie z komornikami, ale to inna historia.

[Usunięty użytkownik]

Rzepliński?Troche za chudy.

M
mikojan321 Snajper

W końcu, ale t w KOŃCU własność prywatna nabiera znaczenia. DZIĘKUJĘ za tą ustawę! JEŚLI CHCECIE mieć drzewa to KAŻDY MOŻE ZROBIĆ COŚ DLA SIEBIE u SIEBIE.

Reklama