Reklama
Reklama

Komentarze

6
S
S221 Master

Po pierwsze mosquito miało zbyt mały zasięg do lotów nad Polskę. Po drugie tylko ciężkie bombowce miały zasięg który umożliwił by lot do Polski. Po trzecie operacje nocnych lotów z dostawami dla powstańców warszawskich 1944 r były obarczone bardzo wysokimi startami. A gdzie tu bombardowania obozów koncentracyjnych i to w nocy

J
jakub1975wawa Czysta Moc

Nikt nie powiedział że to byłoby latwe

M
mariusz304 Łowca

Bzdura ... alianci uznali ze bombardowanie celów strategicznych przybliży klęskę Niemiec czyli obiektywnie uratuje więcej ludzi niz okładanie bombami... właściwie czego? Przecież nie Birkenau... zabili by więźniów albo okolicznych cywilów. Węzły kolejowe? W Polsce... bez sensu.. takie rzeczy robi się względnie blisko frontu

J
jakub1975wawa Czysta Moc

Nie zgadzam się były fajne cele jak słynna brama, elektrownia czy inna rodzielnia zasilająca prądem druty, baraki straznikow, sztab. Więźniowie z czego ja widziałem w pewnym dokumencie marzyli o czymś takim. Nie mieli nic do stracenia. Jedynie co widzieli samoloty robiace im fotki.

M
mariusz304 Łowca

Więźniom może było wszystko jedno... ale atakującym już nie. Jak już wspomniano precyzyjny nalot Mosquito nie wchodził w grę , realny był nalot dywanowy

M
mariusz304 Łowca

Zresztą operacja Jerycho dotyczyła coś ok 100 ludzi którzy po ucieczce znaleźli bez trudu schronienie... Alianci mieli bombardować drut kolczasty ... a potem co? 10 tys więźniów znalazło by pomoc na Polskiej wsi? Żydzi też?

Reklama