"Tuż po premierze autorów reportażu zaatakowała zależna od PiS „Gazeta Polska Codziennie”. Notorycznie skazywana za pomówienia Dorota Kania zarzuciła Sekielskim, że ich „główny informator” to Marek L., który został oskarżony przez szczecińską prokuraturę o oszustwo. Jak się jednak okazało opisywany przez „Gazetę Polską” i Kanię osobnik nie ma nic wspólnego z filmem Sekielskich." - wiesci24.pl
Mieszkałem na wrocławskim wojnowie,gdzie pe****l kania gościł przez dość krótki czas.Wszyscy mówili o tym ze to pe****l itp ale nikt z tym nic nie zrobił.Bylem ministrantem przez 8 lat ale szczęśliwie zakończyłem posługę dwa lata przed nadejściem tego człowieka.Wspolczuje ofiarom i wiem ze wina nie leży w 100% po jego stronie tylko jego zwierzchników którzy pozwolili mu działać
Osobiscie znam przypadek z Niepokalanowa, on czlonek PZPR dyrektor POMu, przed upadkiem komuny przyjmowal juz ksiezy w domu, utrzymywal ich fundowal podroze do Wloch. Mial nastoletnia corke, wtedy 14-15 lat. Ksadz Andrzej zawsze ukladal ja do snu...Dzisiaj przeszlo 30 lat pozniej, corka nadal ma problemy psychiczne a ksiadz Andrzej zapil sie niedawno we Wloszech.
PS: - Dlatego zawsze pytam: Kto normalny idzie do seminarium? Tylko psychicznie ulomni mezczyzni a do klasztoru, kobiety nie nadajace sie na zony i matki.
"Tuż po premierze autorów reportażu zaatakowała zależna od PiS „Gazeta Polska Codziennie”. Notorycznie skazywana za pomówienia Dorota Kania zarzuciła Sekielskim, że ich „główny informator” to Marek L., który został oskarżony przez szczecińską prokuraturę o oszustwo. Jak się jednak okazało opisywany przez „Gazetę Polską” i Kanię osobnik nie ma nic wspólnego z filmem Sekielskich." - wiesci24.pl
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mieszkałem na wrocławskim wojnowie,gdzie pe****l kania gościł przez dość krótki czas.Wszyscy mówili o tym ze to pe****l itp ale nikt z tym nic nie zrobił.Bylem ministrantem przez 8 lat ale szczęśliwie zakończyłem posługę dwa lata przed nadejściem tego człowieka.Wspolczuje ofiarom i wiem ze wina nie leży w 100% po jego stronie tylko jego zwierzchników którzy pozwolili mu działać
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A jak z wina "wiernych"? Jak mozna milczec, klekac, spowiadac sie zwyrolowi, goscic go w domu?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Osobiscie znam przypadek z Niepokalanowa, on czlonek PZPR dyrektor POMu, przed upadkiem komuny przyjmowal juz ksiezy w domu, utrzymywal ich fundowal podroze do Wloch. Mial nastoletnia corke, wtedy 14-15 lat. Ksadz Andrzej zawsze ukladal ja do snu...Dzisiaj przeszlo 30 lat pozniej, corka nadal ma problemy psychiczne a ksiadz Andrzej zapil sie niedawno we Wloszech.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
PS: - Dlatego zawsze pytam: Kto normalny idzie do seminarium? Tylko psychicznie ulomni mezczyzni a do klasztoru, kobiety nie nadajace sie na zony i matki.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane