Jeden lekarz, który pozostał na stanowisku gdy wszyscy inni poprosili kolegów o wypisanie L4 to chyba raczej potwierdzenie słów Sasina. Ciekawe ilu z tych chorych lekarzy wstawi teraz na FB zdjęcia z miejsc gdzie ciepło i bezdeszczowo.
Oni pewnie tak prątkujacy jak policjanci którzy wymuszali podwyżki. A najbardziej przy poradach telefonicznych the Bilu.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
W moim POZ jest lekarz widmo. Jesteś rano to pielęgniarka mówi, że lekarz będzie popołudniu. Przychodzisz a ona mówi, że lekarza nie ma bo wizytę domową ma. Tak było przed wirusem a teraz nieobecność się nasiliła. Lekarz bierze pieniądze z NFZ a w tamtym tygodniu był tylko na godzinę. Recepty wydaje pielęgniarka telefonicznie czyli sprzedaż towaru leczenia brak.
A dzwoniłeś do NFZtu ze skargą, albo chociaż próbowałeś zmienić lekarza na innego, do czego masz prawo. Po co nabijasz mu kabzę? Czy po prostu tu wymyślasz?
Większość POZ tak właśnie pracuje. Zdecydowana większość. Lekarze robią wszystko, żeby jakoś obsługiwać pacjentów. Dzielą się na zespoły czasowo, żeby w razie zakażenia jednego, drugi chociaż ciągnął, separują się w przychodni, żeby się razem nie stykać, zabezpieczają się i pacjentów, itp. Epidemia oczywiście jest fake, ale obostrzenia już nie, zamknięcie na kwarantannie już nie, itp. Ale jest też grupa cwaniaków, którzy zamykają przychodnie i robią kasę za nic. Ale to sprawa NFZtu, żeby ich wyłowić. Stowarzyszenie lekarzy POZ nie ma takich narzędzi.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Tu racja nie dzwoniłem. Problem w tym, że to mama mojej koleżanki a ja mało korzystam z lekarza. Opisuje tylko fakt, z którym borykają się starsze i potrzebujące osoby.
Jeden lekarz, który pozostał na stanowisku gdy wszyscy inni poprosili kolegów o wypisanie L4 to chyba raczej potwierdzenie słów Sasina. Ciekawe ilu z tych chorych lekarzy wstawi teraz na FB zdjęcia z miejsc gdzie ciepło i bezdeszczowo.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mieli zarażać pacjentów ID i Joto?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Oni pewnie tak prątkujacy jak policjanci którzy wymuszali podwyżki. A najbardziej przy poradach telefonicznych the Bilu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W moim POZ jest lekarz widmo. Jesteś rano to pielęgniarka mówi, że lekarz będzie popołudniu. Przychodzisz a ona mówi, że lekarza nie ma bo wizytę domową ma. Tak było przed wirusem a teraz nieobecność się nasiliła. Lekarz bierze pieniądze z NFZ a w tamtym tygodniu był tylko na godzinę. Recepty wydaje pielęgniarka telefonicznie czyli sprzedaż towaru leczenia brak.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A dzwoniłeś do NFZtu ze skargą, albo chociaż próbowałeś zmienić lekarza na innego, do czego masz prawo. Po co nabijasz mu kabzę? Czy po prostu tu wymyślasz?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
bibi, może on po prostu jest id**tą i nie wie że może iść do innego.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Większość POZ tak właśnie pracuje. Zdecydowana większość. Lekarze robią wszystko, żeby jakoś obsługiwać pacjentów. Dzielą się na zespoły czasowo, żeby w razie zakażenia jednego, drugi chociaż ciągnął, separują się w przychodni, żeby się razem nie stykać, zabezpieczają się i pacjentów, itp. Epidemia oczywiście jest fake, ale obostrzenia już nie, zamknięcie na kwarantannie już nie, itp. Ale jest też grupa cwaniaków, którzy zamykają przychodnie i robią kasę za nic. Ale to sprawa NFZtu, żeby ich wyłowić. Stowarzyszenie lekarzy POZ nie ma takich narzędzi.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tu racja nie dzwoniłem. Problem w tym, że to mama mojej koleżanki a ja mało korzystam z lekarza. Opisuje tylko fakt, z którym borykają się starsze i potrzebujące osoby.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane