Polskie kreskówki w PRL-u były dla mnie najgorsze ze wszystkich. Jedynie Baltazar Gąbka i może Pszczółka Maja jakoś się broniły, pozostałe były po prostu nudne, bez pomysłu, wciągającej fabuły, a przede wszystkim bez ciekawych bohaterów a i od strony technicznej nie imponowały. W niektórych praktycznie nic się nie działo (kot Filemon został chyba wymyślony tylko po to, by usypiać z nudów dzieci). O wiele bardziej lubiłem czeskiego Krecika i Rumcajsa. A gdy na ekrany weszły amerykańskie Smerfy, Gumisie czy Kacze opowieści, to była prawdziwa REWOLUCJA.
Zbyhu, czy ty jesteś upośledzony umysłowo? Naprawdę nie mogę pojąć, w jaki pokrętny sposób opinia o jakichś filmowych produkcjach może prowadzić do wniosków o zaburzeniach erekcji czy moczeniu się opiniującego. Dobrze, że nie wiesz, co sądzę o pewnych szkolnych lekturach, bo jeszcze byś mi zdiagnozował nowotwór jelita grubego.
Te bajki były pod każdym względem lepsze niż te z Juesej. Miały przekaz i piękną oprawę graficzną. Nikomu nie kojarzyły się różowe spodenki Misia Uszatka z tęczowymi psycholami.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
do dziś tylko niektórzy mają takie skojarzenia... kryptohomo, czy jak?
Krzysztof - jeśli masz takie skojarzenia, to jest to chyba przypadek dla psychiatrii lub psychologii klinicznej. Czy to nie ty jesteś tym prawakiem, który pod innym absurdem jakiś czas temu napisał, że "wszędzie widzi parady zboczeńców" (to o paradach równości)? Bo ja od ponad 20 lat mieszkam w Warszawie i ani jednej nie widziałem na własne oczy. Może dlatego, że się tam nie pcham w przeciwieństwie do obrzydzonych nimi prawaków? Co do piękna oprawy graficznej tych bajek, to kwestia gustu. Dla mnie była ona siermiężna jak cała szara rzeczywistość PRLu.
Nieme? Na grafice widzą tylko 3 nieme.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Niemy to jesteś ty, bolszewicki analfabeto, nawet opisu poprawnie nie potrafisz sklecić.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Polskie kreskówki w PRL-u były dla mnie najgorsze ze wszystkich. Jedynie Baltazar Gąbka i może Pszczółka Maja jakoś się broniły, pozostałe były po prostu nudne, bez pomysłu, wciągającej fabuły, a przede wszystkim bez ciekawych bohaterów a i od strony technicznej nie imponowały. W niektórych praktycznie nic się nie działo (kot Filemon został chyba wymyślony tylko po to, by usypiać z nudów dzieci). O wiele bardziej lubiłem czeskiego Krecika i Rumcajsa. A gdy na ekrany weszły amerykańskie Smerfy, Gumisie czy Kacze opowieści, to była prawdziwa REWOLUCJA.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dokładnie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dokładnie homo.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I co, do dzisiaj masz traumę po Bolku i Lolku? Nie staje ci, moczysz się po nocach, czy się jąkasz?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zbyhu, czy ty jesteś upośledzony umysłowo? Naprawdę nie mogę pojąć, w jaki pokrętny sposób opinia o jakichś filmowych produkcjach może prowadzić do wniosków o zaburzeniach erekcji czy moczeniu się opiniującego. Dobrze, że nie wiesz, co sądzę o pewnych szkolnych lekturach, bo jeszcze byś mi zdiagnozował nowotwór jelita grubego.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ale wróbel Ćwirek to było coś:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Niedługo te bajki będą zakazane bo w mniemaniu katopispatoli będą niepoprawne katopolitycznie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mis uszatek gadał męskim głosem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mieczysława Czechowicza ściśle mówiąc
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Te bajki były pod każdym względem lepsze niż te z Juesej. Miały przekaz i piękną oprawę graficzną. Nikomu nie kojarzyły się różowe spodenki Misia Uszatka z tęczowymi psycholami.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
do dziś tylko niektórzy mają takie skojarzenia... kryptohomo, czy jak?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Krzysztof - jeśli masz takie skojarzenia, to jest to chyba przypadek dla psychiatrii lub psychologii klinicznej. Czy to nie ty jesteś tym prawakiem, który pod innym absurdem jakiś czas temu napisał, że "wszędzie widzi parady zboczeńców" (to o paradach równości)? Bo ja od ponad 20 lat mieszkam w Warszawie i ani jednej nie widziałem na własne oczy. Może dlatego, że się tam nie pcham w przeciwieństwie do obrzydzonych nimi prawaków? Co do piękna oprawy graficznej tych bajek, to kwestia gustu. Dla mnie była ona siermiężna jak cała szara rzeczywistość PRLu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Teraz przewarzaja bajki typ "osmarkane", to się tyczy również filmów oskarowych, oraz muzycznych nagród MTV...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czy "przewarzyć" to synonim słowa rozgotować?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Cóż za bzdura - tylko Bolek i Lolek, Reksio oraz Koziołek Matołek nie miały dialogów.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Autor wpisu miał chyba ściszony telewizor :D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
KARNA VADŻAJNA za brak wiochy!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
to nie wiem co ty teraz za bajki oglądasz
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane