Dopuszczalność przetrwania ciąży w obecnym kształcie prawnym:
1. gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej (bez ograniczeń ze względu na wiek płodu).
"Występowanie okoliczności określonej w pkt. 1 stwierdza lekarz inny niż przeprowadzający zabieg, chyba że ciąża zagraża bezpośrednio życiu kobiety". Wystarczyło wezwać takiego lekarza i potwierdzić. Ale łatwiej było nie robić nic. Mam nadzieję, że zajmie się tym stowarzyszenie "primum non nocere" i skończy się ten bełkot środowiska, że lekarze nie zawinili.
Napisze jeszcze raz, każdy lekarz dokonujący "niby" legalnej aborcji ratującej życie kobiety, będzie się tłumaczył przed komisją. A ta napewno znajdzie jakieś ale pozwalające takiego lekarza zgnoić(patrzcie sprawa śmierci ojca zz).
To po cholerę lekarzami zostajecie, jeśli najważniejsze jest dla was, że może trzeba się będzie przed komisją tłumaczyć. Jaj nie macie, poczucia odpowiedzialności za życie. Oby w Polsce kiedyś tak się pozmieniało, żeby nie tylko szpital odszkodowania płacił, ale żeby z waszego prywatnego majątku można było roszczenia zaspokajać, oprócz odpowiedzialności karnej.
Szkoda, że ludzie klasy Religa zdarzali się w Polsce tak sporadycznie. No tak, ale przecież on miał przeciwko sobie nie tylko system, ale też ogromną większość środowiska lekarskiego.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
znaczy, lekarz może co chce, nie wazne, jak prawo mówi?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
jakbyś miał pół pojęcia, to byś wiedział, że bezpośrednio nie zagrażała, dpóki nie pojawiła się sepsa. teoretycznie niechciana ciąża zagraża zdrowiu psychicznemu, a za tym i fizycznemu, ale funta kłaków bym nie postawił na taki werdykt sądu, który uzna to za usprawiedliwienie.
Ale byś nie spróbował, chociaż miałbyś 90% szans na to, że sąd jednak będzie przychylny, bo za daleko to wszystko jeszcze nie poszło. Lepiej niech kobieta umrze. Nie pierwsza i nie ostatnia. Ręce się umyje, prawo niejednoznaczne argument jest. Właśnie dlatego nie jesteś w stanie zrozumieć innych spraw które dyskutowaliśmy.
Jakie 90%.w państwie pis to na 90% skazany byłby lekarz
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
patatajasz na jednorożcu, znowu... 90%...
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
o widzisz, jak się role odwróciły: choć przeciwnyś jednym, to jednak współwinny się znalazł? bo nie chciał łbem nadłozyć? bohaterze ty mój, zza klawiatury:)
Jeśli nie to czego w Brukseli bronimy? Pisowskiej oazy? Daj spokój, sąd prawie na pewno zinterpretowałby brak przepisów wykonawczych na korzyść lekarza. Ryzyko? To jest ryzyko? Czym? W stosunku do życia. Role się nie odwróciły. Tamci też życia cudzego bronili, choć swojego wcale tracić nie chcieli.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
No to chyba o czym innym jednak rozmawiamy... a ja jakos nie grzesze zaufaniem do prawnikow w ogolnosci. A w pl w szczegolnosci. Po wykluczeniu krs to juz wybitnie. Jednorozec mnie nie przekonuje.
Życie mieliście chronić. Nie szkodzić, choćby zaniechaniem. To mieliście robić skurczybyki, to przysięgaliście. A nie poziomy zaufania do prawników mierzyć. Tym bardziej, że ustawowa delegacja jest i bardziej to na wymówkę wygląda. Ciekawe jakie jest duże jest aktualnie podziemie aborcyjne i czy lekarze którzy nie mogli jednak mogą czy nie mogą.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
poprzedni podobny nagłośnieniem przypadek z martwą ciążą chodził coś ze 2 tyg. także zanim zaczniesz piep.yc coś o zaniechaniu warto by się dowiedzieć, kiedy ono powstało: w momencie, gdy pacjentka nie chciała byc w ciąży. w tym momencie nieusunięcie jej jest zaniechaniem. chyba, że stan zdrowia lub prawny decyduje o podmiotowości, jak chcą zwolennicy "kompromisu".
Najważniejsza jest solidarność zawodowa. Nawet z Mengele. Ważne że kolega lekarz. Jest mnóstwo przypadków wyciągnięcia pacjentek z jednych szpitali do drugich, żeby życie uratować. Umieszczonych w innych publicznych szpitalach w tej samej Polsce pod tym samym PiSem. Czego jedni nie mogli drudzy bez problemu zrobili i konsekwencji żadnych nie mają. Zabójcy w białych kitlach dalej czekają na kasę, bo inaczej nie mogą i za dużo im grozi.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
nie odczuwam żadnej solidarności zawodowej z łachudrami zasłaniającymi się np. klauzulą sumienia już, pojęcia nie mam, co mengele ma do tego. chyba, że masz pretensje o wykorzystywanie metod wyciągania ludzi z głębokiej hipotermii. wolno im sumieniem się dla szkody zasłaniać, zgodnie jednak z prawem. sam idź sobie pi******ć w pasiak, skoro pojęcia o temacie wcale nie masz. walnij babola w pracy, bo tak ci w duszy gra. dajesz. skąd wiesz, co prywatnie o tobie dochtór mysli? wolałbyś, żeby to miało znaczenie?
"W kilkunastu przypadkach na prośbę kobiet podjęliśmy interwencje. Polegały one na znalezieniu innego szpitala dla pacjentek będących w stanie zagrożenia życia po komplikacjach w ciąży". Były w stanie zagrożenia życia, lekarze nic sobie z tego nie robili. Fundacje i prawnicy wyłuskiwali ich z tych szpitali. Ta kobieta również została przez lekarzy poinformowana, że występuje u niej poważne ryzyko sepsy, a aktualna sytuacja nie mogła się przecież zakończyć inaczej niż co najmniej zapaleniem, infekcją do opanowania lub nie, czyli min. stanem zagrożenia zdrowia. To nawet nie był błąd. Zbyt świado
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
a ja z darciem mo**y i osądzaniem poczekałbym na jakieś wyniki i ustalenia. ale cieszę się, kogo łatwa do podburzenia tłuszcza wskaże winnym: za zerrem sznurrem :) jeszcze bardziej się cieszę, że w tym cyrku nie musze brac udziału najmniejszego. jak się uchwala durne prawo, to się tak konczy. zawsze. dlatego własnie się prawo uchwala INACZEJ. w inny sposób, i z innymi skutkami. bo się trafią tacy np. co im klauzula zabrania. czy równie byście nad nieludzkim prawem, wiążącym ręce lub wręcz przeciwnie, rozpaczali, gdyby lekarz musiał?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
mam wrażenie, że coś ci umyka: na zyczenie pacjentki. jesli ono było, to jest przestępstwem przetrzymywanie kogoś wbrew woli. może nie wiedziałeś, to juz wiesz: możesz opuścić szpital w dowolnie wybranym momencie, no, może prócz np. psychiatrii. dlatego ludzie zwyczajnie zgłąszają życzenia i się przenoszą. a nie są wyciągani, jak byłeś uprzejmy stwierdzić. jak zwykle: jak mały Kazio sobie wyobraza działalność czegoś, czego ni w ząb nie rozumie...
To raczej ty jak mały Kazio wyobrażasz sobie możliwości osób znajdujących się na odziale w stanie zagrożenia życia. Bez działań z zewnątrz te kobiety nie miałyby szans. Uratowano je przed lekarzami. I to nie tymi od klauzuli sumienia, tylko tymi, którzy musieli koniecznie dowieść, że prawo antyaborcyjne jest złe. Prawo owszem jest kulawe, ale argument "kobiety będą umierać" dość długo ziszczenia nie mógł się doczekać i się środowisko zniecierpliwiło. Tak to wygląda. I to nie z perspektywy "łatwych do podburzenia", bo mnie szczujnie nie interesują.
Przecież twój kolega napisał powyżej: "Napisze jeszcze raz, każdy lekarz dokonujący "niby" legalnej aborcji ratującej życie kobiety, będzie się tłumaczył przed komisją." Więc co tu wyjaśniać. Sam pisze o stanie zagrożenia życia kobiety a nie o niejednoznacznej sytuacji. I dalej zniechęca do ruszenia palcem, choć ustawa mówi jednoznacznie. To jest właśnie wasze środowisko, mocno reprezentowane na wiosze. Co prawda nikt za taką aborcję nie beknął, ale co szkodzi lekarskiej tłuszczy emocje napędzać, choćby po trupach kobiet które można było uratować.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Ta...komisja... a prokurator to pies? Moze nie wiesz, ale w szpitalu znakomita wiekszosc znajduje sie w takim stanie. Z pewnoscia latwiej, gdy sie ma wsparcie rodziny. Co bys chcial? Fikcyjna dokumentacje, zeby omijac zle prawo? Akurat moze na takiego z klauzula trafilo, co sobie wymowke dla robienia co chce znalazl? Jak myslisz? Dlatego mus robic jak prawo kaze. A gdyby nie mile zlego poczatki to by bylo normalnie. Radziwil w izbie, to jakiej komisji sie spodziewasz?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
Jak pisalem, stan takowy, z racji stresu i nieprawidlowosci ciazy trwal juz dlugo. Najgorzej jak kto inny sp.oli, a na kogo innego spada. A j6z calkiem do d.py plesc bez absolutnie zadnego pojecia, procz wyczytanego z internetow...
W tym przypadku terminacja była nielegalna. Każdy przypadek poważnych patologii płodu to większe ryzyko dla zdrowia kobiety, ale te przypadki zostały skreślone przez TK. Więc samo zagrożenie zdrowia to obecnie za mało, bo inaczej cały wyrok byłby bezzasadny. Zagrożenie życia ma swoją bezwładność, nie pojawia się nagle i na pewnym etapie usunięcie przyczyny w niczym już nie pomoże. To pierwszy przypadek zgonu, ale nie pierwszy poważnych trwałych powikłań.
To nieprawda. TK usunął przyczynę w postaci WAD PŁODU. Nie usunął przyczyny w postaci ZAGROŻENIA DLA ZDROWIA. Nawet zdrowia psychicznego. Niewiele trzeba było, żeby podjąć decyzję o aborcji. Ludzie, którzy boją się działać (lub strachem się zasłaniają, bo nie bardzo się chce tyłek ruszyć), powinni co najwyżej chodniki szorować. I to pod nadzorem.
Wolnowar, dokształć się. Nigdy nie jest za pozno. Każda wada płodu o której była mowa w ustawie zezwalającej na terminacje jest jednocześnie zagrożeniem zdrowia matki, wiec co niby usunal TK? Problem w tym, że TK nie zasiegnal zadnej opinii medycznej i jest jak jest.
Wolnowar. I to jest Twoja recepta, lekarze mają łamać prawo by ratować pacjentkę? Doczytaj. Bezwodzie powstaje w ciążach patologicznych, które w normalnych okolicznościach terminuje się gdy ryzyko jest minimalne. Normalnie do takiej sytuacji w ogóle nie dochodzi, a u nas jest to wprost wymuszone przepisami. Mało tego, władza jest dumna z tych przepisów i tego nie ukrywa. Podpowiem, że jesli TK rzuca się juz na cos czego nie rozumie, ale chce blysnac, to potem biegiem wprowadza sie przepisy wykonawcze ktore szczegolowo definiuja co wolno, czego nie wolno. U nas to pominieto, celowo.
Tylko gdy kasą trzeba manewrować żeby podatków od milionów nie płacić wiecie, że jeśli prawo jednoznacznie nie zabrania, to można próbować. W innych sytuacjach zachowawczość dla ochrony własnego dupska nawet kosztem cudzego życia.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
A
Anonim
wolnowar, a pewien jesteś, że byś wolał takiego, co robi, jak uważa, czy takiego, co sie trzyma jednak prawa? epitety, jakimi mnie obdarzałeś jednoznacznie sugerują, do czego uważasz mnie, postulującego mniejszą liczbę zwłok i nieszczęscia, do zdolnego do najgorszego. problem nie w tym, że góra z góra się nie zejdzie, ale w tym, że takich jak my sa kwadryliony kombinacji. i po to są prawa, terminologie, zasady. wprowadzono prawo. można zmienić pracę, co pewnie bym zrobił.
A nie lekarską klikę tym razem? Mimo że PiSu, ordo i kościółka nie trawię?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dopuszczalność przetrwania ciąży w obecnym kształcie prawnym: 1. gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej (bez ograniczeń ze względu na wiek płodu).
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Występowanie okoliczności określonej w pkt. 1 stwierdza lekarz inny niż przeprowadzający zabieg, chyba że ciąża zagraża bezpośrednio życiu kobiety". Wystarczyło wezwać takiego lekarza i potwierdzić. Ale łatwiej było nie robić nic. Mam nadzieję, że zajmie się tym stowarzyszenie "primum non nocere" i skończy się ten bełkot środowiska, że lekarze nie zawinili.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gdyby aborcja byla legalna, jak w cywilizowanych krajach, nie trzeba by bylo szukac "kozlow ofiarnych"...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A nie była legalna w tym konkretnym przypadku?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Napisze jeszcze raz, każdy lekarz dokonujący "niby" legalnej aborcji ratującej życie kobiety, będzie się tłumaczył przed komisją. A ta napewno znajdzie jakieś ale pozwalające takiego lekarza zgnoić(patrzcie sprawa śmierci ojca zz).
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To po cholerę lekarzami zostajecie, jeśli najważniejsze jest dla was, że może trzeba się będzie przed komisją tłumaczyć. Jaj nie macie, poczucia odpowiedzialności za życie. Oby w Polsce kiedyś tak się pozmieniało, żeby nie tylko szpital odszkodowania płacił, ale żeby z waszego prywatnego majątku można było roszczenia zaspokajać, oprócz odpowiedzialności karnej.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Szkoda, że ludzie klasy Religa zdarzali się w Polsce tak sporadycznie. No tak, ale przecież on miał przeciwko sobie nie tylko system, ale też ogromną większość środowiska lekarskiego.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
znaczy, lekarz może co chce, nie wazne, jak prawo mówi?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jakbyś miał pół pojęcia, to byś wiedział, że bezpośrednio nie zagrażała, dpóki nie pojawiła się sepsa. teoretycznie niechciana ciąża zagraża zdrowiu psychicznemu, a za tym i fizycznemu, ale funta kłaków bym nie postawił na taki werdykt sądu, który uzna to za usprawiedliwienie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale byś nie spróbował, chociaż miałbyś 90% szans na to, że sąd jednak będzie przychylny, bo za daleko to wszystko jeszcze nie poszło. Lepiej niech kobieta umrze. Nie pierwsza i nie ostatnia. Ręce się umyje, prawo niejednoznaczne argument jest. Właśnie dlatego nie jesteś w stanie zrozumieć innych spraw które dyskutowaliśmy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jakie 90%.w państwie pis to na 90% skazany byłby lekarz
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
patatajasz na jednorożcu, znowu... 90%...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
o widzisz, jak się role odwróciły: choć przeciwnyś jednym, to jednak współwinny się znalazł? bo nie chciał łbem nadłozyć? bohaterze ty mój, zza klawiatury:)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jeśli nie to czego w Brukseli bronimy? Pisowskiej oazy? Daj spokój, sąd prawie na pewno zinterpretowałby brak przepisów wykonawczych na korzyść lekarza. Ryzyko? To jest ryzyko? Czym? W stosunku do życia. Role się nie odwróciły. Tamci też życia cudzego bronili, choć swojego wcale tracić nie chcieli.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No to chyba o czym innym jednak rozmawiamy... a ja jakos nie grzesze zaufaniem do prawnikow w ogolnosci. A w pl w szczegolnosci. Po wykluczeniu krs to juz wybitnie. Jednorozec mnie nie przekonuje.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Życie mieliście chronić. Nie szkodzić, choćby zaniechaniem. To mieliście robić skurczybyki, to przysięgaliście. A nie poziomy zaufania do prawników mierzyć. Tym bardziej, że ustawowa delegacja jest i bardziej to na wymówkę wygląda. Ciekawe jakie jest duże jest aktualnie podziemie aborcyjne i czy lekarze którzy nie mogli jednak mogą czy nie mogą.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
poprzedni podobny nagłośnieniem przypadek z martwą ciążą chodził coś ze 2 tyg. także zanim zaczniesz piep.yc coś o zaniechaniu warto by się dowiedzieć, kiedy ono powstało: w momencie, gdy pacjentka nie chciała byc w ciąży. w tym momencie nieusunięcie jej jest zaniechaniem. chyba, że stan zdrowia lub prawny decyduje o podmiotowości, jak chcą zwolennicy "kompromisu".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Najważniejsza jest solidarność zawodowa. Nawet z Mengele. Ważne że kolega lekarz. Jest mnóstwo przypadków wyciągnięcia pacjentek z jednych szpitali do drugich, żeby życie uratować. Umieszczonych w innych publicznych szpitalach w tej samej Polsce pod tym samym PiSem. Czego jedni nie mogli drudzy bez problemu zrobili i konsekwencji żadnych nie mają. Zabójcy w białych kitlach dalej czekają na kasę, bo inaczej nie mogą i za dużo im grozi.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
nie odczuwam żadnej solidarności zawodowej z łachudrami zasłaniającymi się np. klauzulą sumienia już, pojęcia nie mam, co mengele ma do tego. chyba, że masz pretensje o wykorzystywanie metod wyciągania ludzi z głębokiej hipotermii. wolno im sumieniem się dla szkody zasłaniać, zgodnie jednak z prawem. sam idź sobie pi******ć w pasiak, skoro pojęcia o temacie wcale nie masz. walnij babola w pracy, bo tak ci w duszy gra. dajesz. skąd wiesz, co prywatnie o tobie dochtór mysli? wolałbyś, żeby to miało znaczenie?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"W kilkunastu przypadkach na prośbę kobiet podjęliśmy interwencje. Polegały one na znalezieniu innego szpitala dla pacjentek będących w stanie zagrożenia życia po komplikacjach w ciąży". Były w stanie zagrożenia życia, lekarze nic sobie z tego nie robili. Fundacje i prawnicy wyłuskiwali ich z tych szpitali. Ta kobieta również została przez lekarzy poinformowana, że występuje u niej poważne ryzyko sepsy, a aktualna sytuacja nie mogła się przecież zakończyć inaczej niż co najmniej zapaleniem, infekcją do opanowania lub nie, czyli min. stanem zagrożenia zdrowia. To nawet nie był błąd. Zbyt świado
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a ja z darciem mo**y i osądzaniem poczekałbym na jakieś wyniki i ustalenia. ale cieszę się, kogo łatwa do podburzenia tłuszcza wskaże winnym: za zerrem sznurrem :) jeszcze bardziej się cieszę, że w tym cyrku nie musze brac udziału najmniejszego. jak się uchwala durne prawo, to się tak konczy. zawsze. dlatego własnie się prawo uchwala INACZEJ. w inny sposób, i z innymi skutkami. bo się trafią tacy np. co im klauzula zabrania. czy równie byście nad nieludzkim prawem, wiążącym ręce lub wręcz przeciwnie, rozpaczali, gdyby lekarz musiał?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
mam wrażenie, że coś ci umyka: na zyczenie pacjentki. jesli ono było, to jest przestępstwem przetrzymywanie kogoś wbrew woli. może nie wiedziałeś, to juz wiesz: możesz opuścić szpital w dowolnie wybranym momencie, no, może prócz np. psychiatrii. dlatego ludzie zwyczajnie zgłąszają życzenia i się przenoszą. a nie są wyciągani, jak byłeś uprzejmy stwierdzić. jak zwykle: jak mały Kazio sobie wyobraza działalność czegoś, czego ni w ząb nie rozumie...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To raczej ty jak mały Kazio wyobrażasz sobie możliwości osób znajdujących się na odziale w stanie zagrożenia życia. Bez działań z zewnątrz te kobiety nie miałyby szans. Uratowano je przed lekarzami. I to nie tymi od klauzuli sumienia, tylko tymi, którzy musieli koniecznie dowieść, że prawo antyaborcyjne jest złe. Prawo owszem jest kulawe, ale argument "kobiety będą umierać" dość długo ziszczenia nie mógł się doczekać i się środowisko zniecierpliwiło. Tak to wygląda. I to nie z perspektywy "łatwych do podburzenia", bo mnie szczujnie nie interesują.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przecież twój kolega napisał powyżej: "Napisze jeszcze raz, każdy lekarz dokonujący "niby" legalnej aborcji ratującej życie kobiety, będzie się tłumaczył przed komisją." Więc co tu wyjaśniać. Sam pisze o stanie zagrożenia życia kobiety a nie o niejednoznacznej sytuacji. I dalej zniechęca do ruszenia palcem, choć ustawa mówi jednoznacznie. To jest właśnie wasze środowisko, mocno reprezentowane na wiosze. Co prawda nikt za taką aborcję nie beknął, ale co szkodzi lekarskiej tłuszczy emocje napędzać, choćby po trupach kobiet które można było uratować.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ta...komisja... a prokurator to pies? Moze nie wiesz, ale w szpitalu znakomita wiekszosc znajduje sie w takim stanie. Z pewnoscia latwiej, gdy sie ma wsparcie rodziny. Co bys chcial? Fikcyjna dokumentacje, zeby omijac zle prawo? Akurat moze na takiego z klauzula trafilo, co sobie wymowke dla robienia co chce znalazl? Jak myslisz? Dlatego mus robic jak prawo kaze. A gdyby nie mile zlego poczatki to by bylo normalnie. Radziwil w izbie, to jakiej komisji sie spodziewasz?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak pisalem, stan takowy, z racji stresu i nieprawidlowosci ciazy trwal juz dlugo. Najgorzej jak kto inny sp.oli, a na kogo innego spada. A j6z calkiem do d.py plesc bez absolutnie zadnego pojecia, procz wyczytanego z internetow...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To kto wreszcie podpisał tą konstytucję?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Lekarze po prost się boją.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W tym przypadku terminacja była nielegalna. Każdy przypadek poważnych patologii płodu to większe ryzyko dla zdrowia kobiety, ale te przypadki zostały skreślone przez TK. Więc samo zagrożenie zdrowia to obecnie za mało, bo inaczej cały wyrok byłby bezzasadny. Zagrożenie życia ma swoją bezwładność, nie pojawia się nagle i na pewnym etapie usunięcie przyczyny w niczym już nie pomoże. To pierwszy przypadek zgonu, ale nie pierwszy poważnych trwałych powikłań.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To nieprawda. TK usunął przyczynę w postaci WAD PŁODU. Nie usunął przyczyny w postaci ZAGROŻENIA DLA ZDROWIA. Nawet zdrowia psychicznego. Niewiele trzeba było, żeby podjąć decyzję o aborcji. Ludzie, którzy boją się działać (lub strachem się zasłaniają, bo nie bardzo się chce tyłek ruszyć), powinni co najwyżej chodniki szorować. I to pod nadzorem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zagrożenia dla zdrowia matki oczywiście, bo nie dopisałem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wolnowar, dokształć się. Nigdy nie jest za pozno. Każda wada płodu o której była mowa w ustawie zezwalającej na terminacje jest jednocześnie zagrożeniem zdrowia matki, wiec co niby usunal TK? Problem w tym, że TK nie zasiegnal zadnej opinii medycznej i jest jak jest.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wystarczyła konsultacja z psychiatrą. Tylko na czas trzeba ją było zrobić. Może po prostu za biedna była, żeby się chciało sposób znaleźć?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ponieważ prawo w pl obowiązywac przestało, to ja się strachowi nie dziwię. co jeszcze mozna, bo uważam, że tak trzeba?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wolnowar. I to jest Twoja recepta, lekarze mają łamać prawo by ratować pacjentkę? Doczytaj. Bezwodzie powstaje w ciążach patologicznych, które w normalnych okolicznościach terminuje się gdy ryzyko jest minimalne. Normalnie do takiej sytuacji w ogóle nie dochodzi, a u nas jest to wprost wymuszone przepisami. Mało tego, władza jest dumna z tych przepisów i tego nie ukrywa. Podpowiem, że jesli TK rzuca się juz na cos czego nie rozumie, ale chce blysnac, to potem biegiem wprowadza sie przepisy wykonawcze ktore szczegolowo definiuja co wolno, czego nie wolno. U nas to pominieto, celowo.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tylko gdy kasą trzeba manewrować żeby podatków od milionów nie płacić wiecie, że jeśli prawo jednoznacznie nie zabrania, to można próbować. W innych sytuacjach zachowawczość dla ochrony własnego dupska nawet kosztem cudzego życia.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
wolnowar, a pewien jesteś, że byś wolał takiego, co robi, jak uważa, czy takiego, co sie trzyma jednak prawa? epitety, jakimi mnie obdarzałeś jednoznacznie sugerują, do czego uważasz mnie, postulującego mniejszą liczbę zwłok i nieszczęscia, do zdolnego do najgorszego. problem nie w tym, że góra z góra się nie zejdzie, ale w tym, że takich jak my sa kwadryliony kombinacji. i po to są prawa, terminologie, zasady. wprowadzono prawo. można zmienić pracę, co pewnie bym zrobił.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zaufanie to podstawa, tylko do kogo?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane