Te wydarzenia spowodowały, że cała masa miernot, zakamuflowanych ubeckich ścierw zaistniało publicznie. Historia zaczęła być pisana na nowo. Całe postyropianowe towarzystwo to osoby podorabiane i ustawione do końca życia. Niektórzy obecnie w życiu publicznym, tajni współpracownicy ub. Mendy, zwyczajne ła**y, niedorajdy życiowe śpiący do południa. I tak żyją z tej polityki do dziś na garnuszku społeczeństwa. Niektórzy piszą książki historyczne o swoim bohaterstwie ale tak jak ze Smolenskiem, nikogo to nie obchodzi.
Organizowany przez Solidarną Polskę z Ziemkiewiczem, Gmyzem i Widsteinem??? To już Ci modę powiedzieć o czym tam mówią: że Wałęsę SB zaniosła do stoczni w lektyce, a Kaczyński po bohaterskim wstaniu z łóżka o 12:00 w drodze do kościołka z rodzicami, zniszczył na rozgrzewkę 12 czołgów
Przypominam, że na 18 grudnia Solidarność ogłosiła strajk powszechny, w czasie braków żywności w sklepach i węgla na składach. W elektrociepłowni mieliśmy zapas węgla na 3 dni. Nie popierałem tej władzy, ale ogłoszenie stanu wojennego przyjąłem z ulgą i do dzisiaj się zastanawiam czy to był przejaw głupoty ówczesnych przywódców solidarności, czy chęć wyprowadzenia zdesperowanego społeczeństwa na ulice i utopienia komunistów we krwi.
Wczoraj oglądałem program w którym historycy prezentowali swoje opinie na podstawie aktualnie dostępnych i ujawnionych dokumentów (również wywiadu amerykańskiego). Przedstawiono dopuszczalne 3 opcje: 1. Wchodzą ruscy. 2 Stan robimy we własnym zakresie, ruscy zabezpieczają w oparciu o stacjonujące w naszym kraju wojska (ok.500 tyś.) 3. Robimy stan wojenny ale on nie wypala, społeczeństwo obala reżim. Wchodzą ruscy, nrd-owcy i pepiki. Pytanie do tych co pamiętają. Kogo woleli byście na czołgu na rogatkach:
ruskiego sołdata czy naszego chłopaka z poboru do zasadniczej służby wojskowej?
U mnie na wsi za stodola w lesie z tych 500 tys, kilkadziesiat saldatow mieszkalo cale lato 1981, prowadadzili nasluch radiowy na 4 kierunki. Na 2 tygodnie przed 13 grudnia zwineli manele i pojechali w inne miejsce ok Kolbuszowej. Moj rocznik sluzyl w armi do lipca
Mało pamiętam z tamtego okresu, bo jeszcze w pieluchy robiłam. Ale często słyszałam, ze jakby Jaruzelski nie wprowadził stanu wojennego, to by ruscy weszli i byłoby o wiele gorzej. Tak też uczyła mnie pani na historii
Jako próba utrzymania władzy przez obóz komunistyczny. Tylko tyle i aż tyle
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pojęcia o powodzie wprowadzenia stanu wojennego to ty za bardzo nie masz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
mielismy dlugie ferie zimowe
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jarek już wstał??
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jeszcze śpi.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja pamiętam śnieg ;-)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Te wydarzenia spowodowały, że cała masa miernot, zakamuflowanych ubeckich ścierw zaistniało publicznie. Historia zaczęła być pisana na nowo. Całe postyropianowe towarzystwo to osoby podorabiane i ustawione do końca życia. Niektórzy obecnie w życiu publicznym, tajni współpracownicy ub. Mendy, zwyczajne ła**y, niedorajdy życiowe śpiący do południa. I tak żyją z tej polityki do dziś na garnuszku społeczeństwa. Niektórzy piszą książki historyczne o swoim bohaterstwie ale tak jak ze Smolenskiem, nikogo to nie obchodzi.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zachęcam do posłuchania śp. profesora Kieżunia: Podział wpływów w III RP - fakty i mity, można znaleźć na YT.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Organizowany przez Solidarną Polskę z Ziemkiewiczem, Gmyzem i Widsteinem??? To już Ci modę powiedzieć o czym tam mówią: że Wałęsę SB zaniosła do stoczni w lektyce, a Kaczyński po bohaterskim wstaniu z łóżka o 12:00 w drodze do kościołka z rodzicami, zniszczył na rozgrzewkę 12 czołgów
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przypominam, że na 18 grudnia Solidarność ogłosiła strajk powszechny, w czasie braków żywności w sklepach i węgla na składach. W elektrociepłowni mieliśmy zapas węgla na 3 dni. Nie popierałem tej władzy, ale ogłoszenie stanu wojennego przyjąłem z ulgą i do dzisiaj się zastanawiam czy to był przejaw głupoty ówczesnych przywódców solidarności, czy chęć wyprowadzenia zdesperowanego społeczeństwa na ulice i utopienia komunistów we krwi.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wczoraj oglądałem program w którym historycy prezentowali swoje opinie na podstawie aktualnie dostępnych i ujawnionych dokumentów (również wywiadu amerykańskiego). Przedstawiono dopuszczalne 3 opcje: 1. Wchodzą ruscy. 2 Stan robimy we własnym zakresie, ruscy zabezpieczają w oparciu o stacjonujące w naszym kraju wojska (ok.500 tyś.) 3. Robimy stan wojenny ale on nie wypala, społeczeństwo obala reżim. Wchodzą ruscy, nrd-owcy i pepiki. Pytanie do tych co pamiętają. Kogo woleli byście na czołgu na rogatkach: ruskiego sołdata czy naszego chłopaka z poboru do zasadniczej służby wojskowej?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
U mnie na wsi za stodola w lesie z tych 500 tys, kilkadziesiat saldatow mieszkalo cale lato 1981, prowadadzili nasluch radiowy na 4 kierunki. Na 2 tygodnie przed 13 grudnia zwineli manele i pojechali w inne miejsce ok Kolbuszowej. Moj rocznik sluzyl w armi do lipca
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mało pamiętam z tamtego okresu, bo jeszcze w pieluchy robiłam. Ale często słyszałam, ze jakby Jaruzelski nie wprowadził stanu wojennego, to by ruscy weszli i byłoby o wiele gorzej. Tak też uczyła mnie pani na historii
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mało kto o tym wie, ba wspomina, ale NRD'owskie wojska miały mobilizację, tak jak sowieckie, czekali na rozkaz, by wjechać do Polski.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Słąbo pamiętam, chyba mama osraną pieluchę mi zmieniała.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane