Dzban roku podejmuje decyzje w sprawie edukacji naszych dzieci, przyszłego pokolenia. Żeby było mierne ale wierne. Patrzyło slepo w pis i kk. W jakim kraju my żyjemy.
Państwo nie jest od wychowywania dzieci tylko rodzice. Najważniejsze chronić dzieci przed niebezpieczeństwami i uczyć że politykom i koncernom farmaceutycznym nie wolno ufać.
Pani Dominika jest radykalnym lewakiem i marzy o tym żeby nie tylko jej dzieci ale także inne nawracali edukatorzy seksualni. Prawdą jest że zarówno za po jak i za pisu rodzice nie mają wplywu na to co się dzieje w szkole. Chodzi o to żeby nasze dzieci uczyly się w szkole a nie byly poddawane ideologizacji. Na zachodzie zabranie dziecka z takich zajęć kończy się problemami dla rodziców. Marzycie o tym żeby jakiś dewiant edukował wasze dzieci? Żeby opowiadał bajki o 100 płciach albo uświadamiał że reprezentujecie zgnity model rodziny? Zastanówcie się czy tego chcecie.
Dzban roku podejmuje decyzje w sprawie edukacji naszych dzieci, przyszłego pokolenia. Żeby było mierne ale wierne. Patrzyło slepo w pis i kk. W jakim kraju my żyjemy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
On sam z siebie to nic nie podejmuje, on ma swoich zwierzchników głównie ma w kościele i pisie którzy mu to wszystko wymyślają na swoją korzyść.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A żyjemy w takim pisowskim "landrynkowym disneylandzie" jak oni twierdzą.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dzieci to się samemu wychowuje. Ja się o swojego syna nie boje.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Państwo nie jest od wychowywania dzieci tylko rodzice. Najważniejsze chronić dzieci przed niebezpieczeństwami i uczyć że politykom i koncernom farmaceutycznym nie wolno ufać.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Do tych niebezpieczeństw i komu nie wolno ufać dodałbym jeszcze kościół i księży.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pani Dominika jest radykalnym lewakiem i marzy o tym żeby nie tylko jej dzieci ale także inne nawracali edukatorzy seksualni. Prawdą jest że zarówno za po jak i za pisu rodzice nie mają wplywu na to co się dzieje w szkole. Chodzi o to żeby nasze dzieci uczyly się w szkole a nie byly poddawane ideologizacji. Na zachodzie zabranie dziecka z takich zajęć kończy się problemami dla rodziców. Marzycie o tym żeby jakiś dewiant edukował wasze dzieci? Żeby opowiadał bajki o 100 płciach albo uświadamiał że reprezentujecie zgnity model rodziny? Zastanówcie się czy tego chcecie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane