Już banda baranów zaczyna gó**oburzę. Cytuję: "Sąd potwierdził, iż doszło do zniesławienia i Kowalówka podał nieprawdziwe informacje. Jednak według sądu polityk powinien być odporny na takie ataki. Dlatego sąd uniewinnił działacza Nowej Lewicy".
Pomijając wszystko inne, jeśli zarzut jest prawdziwy, to jest nie do udowodnienia. Jeśli zarzut jest fałszywy, to też nie da się tego udowodnić. Klasyczny przypadek słowa przeciwko słowu. Aczkolwiek, pewną przesłanką czy też poszlaką w tym wypadku może być ocena wiarygodności stron, w szczególności fakt, że politycy koalicji rządzącej uczynili z kłamstwa główne narzędzie debaty publicznej.
Psychologia i psychiatria już dawno dowiodły, potwierdzając to licznymi badaniami i przypadkami, że osoby najgłośniej wyrażające swoje homofobiczne poglądy, zazwyczaj wyrażają w ten sposób złość i brak akceptacji samego siebie - swojej własnej, homoseksualnej orientacji, której nie chcą przyjąć do wiadomości, z którą toczą wewnętrzny spór. Kiedy jednak spotkają się potem w gejowskim klubie z przystojnym kolegą i myślą, że nikt nie patrzy, że nikt nie usłyszy... ich prymitywna chuć wychodzi na światło dzienne. Taki oto obraz polskiej "Prawicy", tak zaciekle "walczącej" z homoseksualistami.
Czyli co ? pe**ł ? :-)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Na to wygląda.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Już banda baranów zaczyna gó**oburzę. Cytuję: "Sąd potwierdził, iż doszło do zniesławienia i Kowalówka podał nieprawdziwe informacje. Jednak według sądu polityk powinien być odporny na takie ataki. Dlatego sąd uniewinnił działacza Nowej Lewicy".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A co Kanthak robił w tym klubie???? O drogę przyszedł zapytać???
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pomijając wszystko inne, jeśli zarzut jest prawdziwy, to jest nie do udowodnienia. Jeśli zarzut jest fałszywy, to też nie da się tego udowodnić. Klasyczny przypadek słowa przeciwko słowu. Aczkolwiek, pewną przesłanką czy też poszlaką w tym wypadku może być ocena wiarygodności stron, w szczególności fakt, że politycy koalicji rządzącej uczynili z kłamstwa główne narzędzie debaty publicznej.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
grzfilo - Czyli wygrał. Czyli sam zacząłeś pisogó**oburzę. Postaraj się lepiej bronić prawackich de**li.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale w gejowskim klubie był - pytam, po co? No, i te usta...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
He he Janek lubi memlać siusiaki
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zbysio Zero nie zazdrosny?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale to znaczy że ma obciągnąć? Bo nie kumam
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Psychologia i psychiatria już dawno dowiodły, potwierdzając to licznymi badaniami i przypadkami, że osoby najgłośniej wyrażające swoje homofobiczne poglądy, zazwyczaj wyrażają w ten sposób złość i brak akceptacji samego siebie - swojej własnej, homoseksualnej orientacji, której nie chcą przyjąć do wiadomości, z którą toczą wewnętrzny spór. Kiedy jednak spotkają się potem w gejowskim klubie z przystojnym kolegą i myślą, że nikt nie patrzy, że nikt nie usłyszy... ich prymitywna chuć wychodzi na światło dzienne. Taki oto obraz polskiej "Prawicy", tak zaciekle "walczącej" z homoseksualistami.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Najzabawniejsze w tym wszystkim, jest nazywanie polityków związanych z PiSem, prawakami. PiS to socjaliści, tyle że katoliccy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane