Strategicznym celem PO nie jest wyprowadzenie Polski z kryzysu.
Strategicznym celem PO jest dorwać się w końcu do koryta.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Jarek39543 - Masz rację, żeby rozliczyć katolickich złodziei, najpierw trzeba dorwać się do koryta. Ale jeśli Twój katolicki mózg nie widzi różnicy ceny ośmiorniczek i zegarka do ceny Ostrołęki, 70 mln Sasina i 1 mln kosztów dzienny kancelarii Moradzieckiego, toś oślepiony 500+. Jak tam węgiel?
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Tylko ciemny PiSowski naród wierzy towarzyszowi Kaczyńskiemu, że ten jest przyjacielem, zaś Tusk i Niemcy to wrogowie. Co niedzielne walcowanie mózgów robi swoje
Jarozbaw, geniusz Karpat i Bałtyku, słońce narodu (trochę zaszczane, co prawda), doskonale wiedział o tym, że najpierw musi sobie podporządkować elektorat, dając mu ochłapy z pańskiego stołu. Wiedział, że jeśli da tym najgłupszym (a, okazuje się, że jest ich całkiem sporo), zagwarantuje sobie władzę na lata, nie przewidział niestety, że nawet w jego elektoracie, są jednostki myślące i wyciągające wnioski, które mimo wspaniałych świadczeń będą się buntować. Dlatego Jarozbaw idzie na dno, niczym Titanic i już chyba wie, że trzeciego razu, nie będzie.
nie po to ten kryzys wywołali żeby teraz pomagać tym co ich nie lubią
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Strategicznym celem PO nie jest wyprowadzenie Polski z kryzysu. Strategicznym celem PO jest dorwać się w końcu do koryta.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jarek39543 - Masz rację, żeby rozliczyć katolickich złodziei, najpierw trzeba dorwać się do koryta. Ale jeśli Twój katolicki mózg nie widzi różnicy ceny ośmiorniczek i zegarka do ceny Ostrołęki, 70 mln Sasina i 1 mln kosztów dzienny kancelarii Moradzieckiego, toś oślepiony 500+. Jak tam węgiel?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tylko ciemny PiSowski naród wierzy towarzyszowi Kaczyńskiemu, że ten jest przyjacielem, zaś Tusk i Niemcy to wrogowie. Co niedzielne walcowanie mózgów robi swoje
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jarozbaw, geniusz Karpat i Bałtyku, słońce narodu (trochę zaszczane, co prawda), doskonale wiedział o tym, że najpierw musi sobie podporządkować elektorat, dając mu ochłapy z pańskiego stołu. Wiedział, że jeśli da tym najgłupszym (a, okazuje się, że jest ich całkiem sporo), zagwarantuje sobie władzę na lata, nie przewidział niestety, że nawet w jego elektoracie, są jednostki myślące i wyciągające wnioski, które mimo wspaniałych świadczeń będą się buntować. Dlatego Jarozbaw idzie na dno, niczym Titanic i już chyba wie, że trzeciego razu, nie będzie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane