Ciekawe czy przemyśleli tą ustawę o badaniu wpływów rosyjskich? Mało ważne że to jest od 2007 skoro dziennikarze i zwykli ludzie będą szukać ich powiązań że sovieckim sojuzem :)
Na szczęście ta "pani" nie dostała tytułu profesora. Była tylko profesorem nadzwyczajnym, czyli po ludzku mówiąc - pełniącą obowiązki profesora.
Nazywanie jej dziś profesorem, to nadużycie i przywłaszczenie tytułu.
Ciekawe czy przemyśleli tą ustawę o badaniu wpływów rosyjskich? Mało ważne że to jest od 2007 skoro dziennikarze i zwykli ludzie będą szukać ich powiązań że sovieckim sojuzem :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Na szczęście ta "pani" nie dostała tytułu profesora. Była tylko profesorem nadzwyczajnym, czyli po ludzku mówiąc - pełniącą obowiązki profesora. Nazywanie jej dziś profesorem, to nadużycie i przywłaszczenie tytułu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tego typu człowiek może zostać profesorem tylko KUL, Czyli kuźni katolickich de**li.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No to jest kandydatka do wezwania przed komisję
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
pierwsza na kolanach przed putinem
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane