Ciekawe. Rządowa sondażownia, jak wiemy podporządkowana właścicielom pisowskim, ogłosiła, że PiSowi prawie 10% spadło, a KO prawie 10% wzrosło, w przeciągu 4 mcy. Konkluzja jest taka: albo Tusk odrobił straty, jeżdżąc, spotykając się z normalnymi ludźmi, bez strachu, bez milicji, ale z logicznym przesłaniem. Albo ... PiS narobił takiego g**ju, że wcale nie chce wygrać tych wyborów i liczy na to, że wszystko pójdzie płazem jak w 2007. Obawiam się, że jednak płazem nie pójdzie. Jeśli Tusk ich nie rozliczy, będzie skończony na amen, KO również.
Ciekawe. Rządowa sondażownia, jak wiemy podporządkowana właścicielom pisowskim, ogłosiła, że PiSowi prawie 10% spadło, a KO prawie 10% wzrosło, w przeciągu 4 mcy. Konkluzja jest taka: albo Tusk odrobił straty, jeżdżąc, spotykając się z normalnymi ludźmi, bez strachu, bez milicji, ale z logicznym przesłaniem. Albo ... PiS narobił takiego g**ju, że wcale nie chce wygrać tych wyborów i liczy na to, że wszystko pójdzie płazem jak w 2007. Obawiam się, że jednak płazem nie pójdzie. Jeśli Tusk ich nie rozliczy, będzie skończony na amen, KO również.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane