No cóż, inny facet, który też uważa się za prezydenta stwierdził wczoraj, że desygnuje na premiera faceta, który obecnie jest premierem i nie podał się jeszcze do dymisji, a którego zresztą może zgodnie z konstytucją desygnować w ciagu 14 dni po pierwszym posiedzeniu nowego sejmu, na którym stary rząd podaje się do dymisji, a które sam wyznaczył na 13 listopada. Zrobił to po „przemyśleniach” i konsultacjach … Nic mnie już nie zdziwi.
No cóż, inny facet, który też uważa się za prezydenta stwierdził wczoraj, że desygnuje na premiera faceta, który obecnie jest premierem i nie podał się jeszcze do dymisji, a którego zresztą może zgodnie z konstytucją desygnować w ciagu 14 dni po pierwszym posiedzeniu nowego sejmu, na którym stary rząd podaje się do dymisji, a które sam wyznaczył na 13 listopada. Zrobił to po „przemyśleniach” i konsultacjach … Nic mnie już nie zdziwi.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane