Cała ta afera uderzy w zwykłych studentów. Może ta uczelnia nie jest prestiżowa, ale czegoś tam uczy. W Polsce są marniejsze. To że grupka profesorów handlowała dyplomami z biznesmenami i politykami, nie znaczy, że wszystko tam nie działa. A ktoś, kto potrzebuje papierka na swoje uprawnienia, które realizuje od 20 lat, bo weszła ustawa, że na to stanowisko trzeba mieć dyplom, teraz będzie rozkminiał, czy ten dyplom będzie ważny.
Cała ta afera uderzy w zwykłych studentów. Może ta uczelnia nie jest prestiżowa, ale czegoś tam uczy. W Polsce są marniejsze. To że grupka profesorów handlowała dyplomami z biznesmenami i politykami, nie znaczy, że wszystko tam nie działa. A ktoś, kto potrzebuje papierka na swoje uprawnienia, które realizuje od 20 lat, bo weszła ustawa, że na to stanowisko trzeba mieć dyplom, teraz będzie rozkminiał, czy ten dyplom będzie ważny.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane