Miał pieniądze podatnik więc wykorzystał je na największe swoje katolickie pragnienia i marzenia. Wie, że jak się weźmie za uczciwą robotę, to jego prawacko-katolickie umiejętność pozwolą ma zarobić tylko na chleb ze smalcem. A jego jedyną kochanką może zostać koza sąsiada.
Przynajmniej nie zmarnował tylko wydał na szlachetny cel.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Miał pieniądze podatnik więc wykorzystał je na największe swoje katolickie pragnienia i marzenia. Wie, że jak się weźmie za uczciwą robotę, to jego prawacko-katolickie umiejętność pozwolą ma zarobić tylko na chleb ze smalcem. A jego jedyną kochanką może zostać koza sąsiada.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane