Ale oni nie dostąpią szczęścia zasiadania po prawicy Ojca i hasania po niebieskich łąkach (i będą musieli najpierw zagospodarować niebiańskie ugory, zaczynając od zera) ;)
Pewnie slyszeliscie ze Polska jest "Chrystusem Narodow"...to wymyslila sekta kosciola, zeby usprawiedliwic swoje podlosci i dalej oglupiac polski narod, okradajac Polske!
to babranie/taplanie się w cierpieniu jest tak charakterystyczne dla polski i polaków, że kiedy na ulicy mija się samotnego człowieka, który się uśmiecha, to od razu przychodzi człowiekowi na myśl słowo "nienormalny" albo "wariat" ;)
Ależ teza z trollowej dpy wyjęta. Większość przebojów muzyki rozrywkowej jest o cierpieniu. Najczęściej po rozstaniu. Romantyzm to uczucia. Miłość, tęsknota, cierpienie. Na całym świecie. Tylko trolki wiochy wychowane na świerszczykach antyteizmu mają tak zamknięty umysł i edukację jakości pionierów z kołchozu.
Problemem Polski i Polaków jest to, że jako biali niewolnicy zapieprzają najciężej w Europie na zyski koncernów zapewniających spokojne i dostatnie życie ludziom w zupełnie innych miejscach, a nie Adam Mickiewicz i jego Pan Tadeusz.
No i odezwał się znawca światowej literatury romantyzmu, który najwyraźniej przespał lekcje o romantyzmie polskim i mickiewiczowskiej idei mesjanizmu - "Polska Chrystusem narodów" (co znakomicie koresponduje z tytułem wstawki "Cierpienie to symbol polskiego narodu w drodze do RAJU!"). "Większość przebojów muzyki rozrywkowej jest o cierpieniu" - z doświadczenia wiem, że pytanie GALa o źródło wyssanych z palca danych nie ma najmniejszego sensu, gdyż on nawet nie rozumie, co to jest źródło danych.
"Problemem Polski i Polaków jest..., a nie Adam Mickiewicz" - fascynujące! Nie ma to, jak polemizować z tezą, która we wstawce nie padła. A nawet gdyby padła, to dla umysłu GALa nie do wyobrażenia jest, że Polska lub Polacy mogą mieć więcej niż jeden problem. A już kompletnie nie do wyobrażenia jest, że każdy może na swój indywidualny sposób te problemy identyfikować. Skoro GAL twierdzi, że "Problemem Polski i Polaków jest to, że jako biali niewolnicy zapieprzają...", to tak musi być i basta! Nikt nie ma prawa określać innych problemów, szczególnie, gdy nie zgadza się z nimi GAL.
We wstawce wprost nie pada, w twoich jak zwykle id**tycznych wypocinach wręcz przeciwnie. Nie ma sensu dyskutować z kr***nem, który o Mickiewiczu wie tyle, że pisał coś o Chrystusie narodów (jaki to procent jego twórczości, podasz dane?), ale oczekiwałby danych statystycznych dotyczących tekstów piosenek, choć i bez tego pobrzmiewa regularnie "żałuję że cię znałam" w bardzo różnych odsłonach.
Gdybym napisał, że tragedia i cierpienie jest w każdym dramacie, większości filmów obyczajowych, a cierpienie+heroizm w wojennych też byś wyszydzał. Dlaczego? Bo nie ja piszę rzeczy wyssne z palca, tylko ty jesteś człowiekiem bezbrzeżne głupim a przy tym zaciętym jak stara spłuczka. Istnieje pojęcie tematu zastępczego i właśnie tak widzę tę trollową tezę multikonciarza nissina. Tylko że to dla płatnych trolli obecnego rządu niewygodne, prawda? Polacy nie są traktowani jak niewolnicy Europy tylko są cierpiętnikami źle postrzegającymi swój cudowny los.
"We wstawce wprost nie pada, w twoich jak zwykle id**tycznych wypocinach wręcz przeciwnie" - fascynujące, biorąc pod uwagę, że jedyne moje "id**tyczne wypociny", które tu były przed twoimi jak zwykle durnymi komentarzami, to jedno zdanie: "W wypadku Adama Mickiewicza zgadza się w stu procentach.", w którym częściowo zgadzam się z treścią wstawki. Masz świadomość tego, jakim id**tą jesteś, czy to stan nieuświadomiony? "podasz dane?" - ja nie pisałem nic o tym, że to "większość" jego twórczości. "ale oczekiwałby danych" - od ciebie akurat niczego nie oczekuję, a już na pewno nie źródła "danych".
"Gdybym napisał, że tragedia i cierpienie jest w każdym dramacie" - to byś udowodnił, że nie znasz znaczenia pojęć, których używasz (nic nowego), czyli jakim nadętym durniem jesteś, wymądrzając się tu na temat literaturoznawstwa. "Dramat" to jeden z trzech rodzajów literackich (obok epiki i liryki), który nie ma nic wspólnego z TREŚCIĄ, tylko z FORMĄ. Gatunkami dramatu są tragedia, KOMEDIA i dramat właściwy (tu dopiero jest rozróżnienie ze względu na treść). Taaak, "tragedia i cierpienie" jest w każdej komedii będącej gatunkiem dramatu, eeech.
Oczywiście cierpienie też może być tematem komedii, ale jakim durniem trzeba być, by twierdzić, że KAŻDEJ? Byłeś choć raz w życiu na jakiejś komedii w teatrze (pytanie retoryczne)? Ja byłem na wielu i spora większość z nich nie miała nic wspólnego z "tragedią i cierpieniem". "Gdybym napisał, że tragedia i cierpienie jest w (...) większości filmów obyczajowych, a cierpienie+heroizm w wojennych też byś wyszydzał. Dlaczego? Bo..." - i kolejny raz, kiedy id***a polemizuje z tezą, która nie padła.
"W wypadku Adama Mickiewicza zgadza się w stu procentach" piszesz. Co się zgadza? "Istotą polskiej literatury jest cierpienie". Co wiesz o twórczości Mickiewicza, że w 100% ci się zgadza troglodyto? Słyszałeś na przykład o Odzie do młodości, która stała się manifestem młodego pokolenia jego czasów? W 100% ci się zgadza, bo jak o wszystkim gó**o wiesz ale strasznie drzesz głupawą mordę.
Dramat? Pisałem o sztuce filmowej, co nietrudno wyczytać z kontekstu, gdy się jakikolwiek kontekst rozumie. Dramat,film obyczajowy, wojenny. Co nie ma nic wspólnego z dramatem sceniczny. Do sceny ani przez chwilę nie nawiązywałem. Ale jak się ma takie zrozumienie czegokolwiek jak ty, to się zamków krzyżackich w spodniach szuka. Bo też zamek. Idź fujarki strugać. I to nie drewniane. Do tego może się nadajesz.
"Pisałem o sztuce filmowej, co nietrudno wyczytać z kontekstu" - no to zobaczmy, jaki tu mamy KONTEKST: "Większość przebojów muzyki rozrywkowej", "Romantyzm", a temat wstawki dotyczy literatury. I ten dureń dziwi się, że jak dorzuci do tego "dramat", nie precyzując, że chodzi mu o film, to ktoś odczyta to jako rodzaj literacki. Śmiech na sali. Jak się stosuje skróty myślowe, to trzeba się liczyć z tym, że ktoś je zrozumie w inny sposób od zamierzonego przez autora.
Dokładnie jak w moim przypadku ze zdaniem "W wypadku Adama Mickiewicza zgadza się w stu procentach", gdzie nie doprecyzowałem, że chodzi mi o to, że ISTNIEJĄ takie dzieła Mickiewicza, dla których teza ze wstawki zgadza się w stu procentach, a nie o to, że zgadza się to DLA WSZYSTKICH jego dzieł. Mój błąd. Co nie zmienia bzdurności kilku twoich twierdzeń z tego wątku.
"Byłem w życiu tylko na jednym koncercie, jakiś rok temu. I tylko dlatego, że był darmowy w ramach podziękowania za wolontariat. Śpiewała jakaś młoda artystka, ponoć gwiazda YT (nawet nie pamiętam nazwiska czy pseudonimu artystycznego). A więc: piosenki o du**e Maryny w ojczystym języku. Ponad połowa niezrozumiała, bo zbyt głośna muzyka zagłuszała słowa. Czy wykonanie było z playbacku? Nie wiem i nic mnie to nie obchodziło - czekałem tylko, kiedy ta udręka się skończy, bo po koncercie miało być darmowe żarcie (i faktycznie było, ale do d.py)."
I co w związku z tym? Jeśli twierdzisz, że "znajomość kultury" = uczestnictwo w koncertach, to GRATULUJĘ znajomości kultury, "znawco kultury". :D Faktycznie rozważania można zakończyć, biorąc pod uwagę ZERO ustosunkowania się do wypunktowanych przeze mnie twoich bredni.
W reszcie cywilizowanych krajow Europy, ludzie zamiast sie modlic, ucza sie pracuja, ciesza sie zyciem i bogaca...maja Raj na ZIEMI!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ale oni nie dostąpią szczęścia zasiadania po prawicy Ojca i hasania po niebieskich łąkach (i będą musieli najpierw zagospodarować niebiańskie ugory, zaczynając od zera) ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mają go tylko imigranci. Nie, nie popieram nikogo i jest ateistą. Uprzedzam, bo wielu się mocno zafiksowało.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pewnie slyszeliscie ze Polska jest "Chrystusem Narodow"...to wymyslila sekta kosciola, zeby usprawiedliwic swoje podlosci i dalej oglupiac polski narod, okradajac Polske!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W Polsce żadnych przyjemności z życia. Tylko cierpienie, umartwianie się, leżenie krzyzem. Bo ksiądz tak każe a sami mają to gdzieś.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W wypadku Adama Mickiewicza zgadza się w stu procentach.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
to babranie/taplanie się w cierpieniu jest tak charakterystyczne dla polski i polaków, że kiedy na ulicy mija się samotnego człowieka, który się uśmiecha, to od razu przychodzi człowiekowi na myśl słowo "nienormalny" albo "wariat" ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ależ teza z trollowej dpy wyjęta. Większość przebojów muzyki rozrywkowej jest o cierpieniu. Najczęściej po rozstaniu. Romantyzm to uczucia. Miłość, tęsknota, cierpienie. Na całym świecie. Tylko trolki wiochy wychowane na świerszczykach antyteizmu mają tak zamknięty umysł i edukację jakości pionierów z kołchozu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Problemem Polski i Polaków jest to, że jako biali niewolnicy zapieprzają najciężej w Europie na zyski koncernów zapewniających spokojne i dostatnie życie ludziom w zupełnie innych miejscach, a nie Adam Mickiewicz i jego Pan Tadeusz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No i odezwał się znawca światowej literatury romantyzmu, który najwyraźniej przespał lekcje o romantyzmie polskim i mickiewiczowskiej idei mesjanizmu - "Polska Chrystusem narodów" (co znakomicie koresponduje z tytułem wstawki "Cierpienie to symbol polskiego narodu w drodze do RAJU!"). "Większość przebojów muzyki rozrywkowej jest o cierpieniu" - z doświadczenia wiem, że pytanie GALa o źródło wyssanych z palca danych nie ma najmniejszego sensu, gdyż on nawet nie rozumie, co to jest źródło danych.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Problemem Polski i Polaków jest..., a nie Adam Mickiewicz" - fascynujące! Nie ma to, jak polemizować z tezą, która we wstawce nie padła. A nawet gdyby padła, to dla umysłu GALa nie do wyobrażenia jest, że Polska lub Polacy mogą mieć więcej niż jeden problem. A już kompletnie nie do wyobrażenia jest, że każdy może na swój indywidualny sposób te problemy identyfikować. Skoro GAL twierdzi, że "Problemem Polski i Polaków jest to, że jako biali niewolnicy zapieprzają...", to tak musi być i basta! Nikt nie ma prawa określać innych problemów, szczególnie, gdy nie zgadza się z nimi GAL.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
We wstawce wprost nie pada, w twoich jak zwykle id**tycznych wypocinach wręcz przeciwnie. Nie ma sensu dyskutować z kr***nem, który o Mickiewiczu wie tyle, że pisał coś o Chrystusie narodów (jaki to procent jego twórczości, podasz dane?), ale oczekiwałby danych statystycznych dotyczących tekstów piosenek, choć i bez tego pobrzmiewa regularnie "żałuję że cię znałam" w bardzo różnych odsłonach.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gdybym napisał, że tragedia i cierpienie jest w każdym dramacie, większości filmów obyczajowych, a cierpienie+heroizm w wojennych też byś wyszydzał. Dlaczego? Bo nie ja piszę rzeczy wyssne z palca, tylko ty jesteś człowiekiem bezbrzeżne głupim a przy tym zaciętym jak stara spłuczka. Istnieje pojęcie tematu zastępczego i właśnie tak widzę tę trollową tezę multikonciarza nissina. Tylko że to dla płatnych trolli obecnego rządu niewygodne, prawda? Polacy nie są traktowani jak niewolnicy Europy tylko są cierpiętnikami źle postrzegającymi swój cudowny los.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"We wstawce wprost nie pada, w twoich jak zwykle id**tycznych wypocinach wręcz przeciwnie" - fascynujące, biorąc pod uwagę, że jedyne moje "id**tyczne wypociny", które tu były przed twoimi jak zwykle durnymi komentarzami, to jedno zdanie: "W wypadku Adama Mickiewicza zgadza się w stu procentach.", w którym częściowo zgadzam się z treścią wstawki. Masz świadomość tego, jakim id**tą jesteś, czy to stan nieuświadomiony? "podasz dane?" - ja nie pisałem nic o tym, że to "większość" jego twórczości. "ale oczekiwałby danych" - od ciebie akurat niczego nie oczekuję, a już na pewno nie źródła "danych".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Gdybym napisał, że tragedia i cierpienie jest w każdym dramacie" - to byś udowodnił, że nie znasz znaczenia pojęć, których używasz (nic nowego), czyli jakim nadętym durniem jesteś, wymądrzając się tu na temat literaturoznawstwa. "Dramat" to jeden z trzech rodzajów literackich (obok epiki i liryki), który nie ma nic wspólnego z TREŚCIĄ, tylko z FORMĄ. Gatunkami dramatu są tragedia, KOMEDIA i dramat właściwy (tu dopiero jest rozróżnienie ze względu na treść). Taaak, "tragedia i cierpienie" jest w każdej komedii będącej gatunkiem dramatu, eeech.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Oczywiście cierpienie też może być tematem komedii, ale jakim durniem trzeba być, by twierdzić, że KAŻDEJ? Byłeś choć raz w życiu na jakiejś komedii w teatrze (pytanie retoryczne)? Ja byłem na wielu i spora większość z nich nie miała nic wspólnego z "tragedią i cierpieniem". "Gdybym napisał, że tragedia i cierpienie jest w (...) większości filmów obyczajowych, a cierpienie+heroizm w wojennych też byś wyszydzał. Dlaczego? Bo..." - i kolejny raz, kiedy id***a polemizuje z tezą, która nie padła.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"W wypadku Adama Mickiewicza zgadza się w stu procentach" piszesz. Co się zgadza? "Istotą polskiej literatury jest cierpienie". Co wiesz o twórczości Mickiewicza, że w 100% ci się zgadza troglodyto? Słyszałeś na przykład o Odzie do młodości, która stała się manifestem młodego pokolenia jego czasów? W 100% ci się zgadza, bo jak o wszystkim gó**o wiesz ale strasznie drzesz głupawą mordę.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dramat? Pisałem o sztuce filmowej, co nietrudno wyczytać z kontekstu, gdy się jakikolwiek kontekst rozumie. Dramat,film obyczajowy, wojenny. Co nie ma nic wspólnego z dramatem sceniczny. Do sceny ani przez chwilę nie nawiązywałem. Ale jak się ma takie zrozumienie czegokolwiek jak ty, to się zamków krzyżackich w spodniach szuka. Bo też zamek. Idź fujarki strugać. I to nie drewniane. Do tego może się nadajesz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Pisałem o sztuce filmowej, co nietrudno wyczytać z kontekstu" - no to zobaczmy, jaki tu mamy KONTEKST: "Większość przebojów muzyki rozrywkowej", "Romantyzm", a temat wstawki dotyczy literatury. I ten dureń dziwi się, że jak dorzuci do tego "dramat", nie precyzując, że chodzi mu o film, to ktoś odczyta to jako rodzaj literacki. Śmiech na sali. Jak się stosuje skróty myślowe, to trzeba się liczyć z tym, że ktoś je zrozumie w inny sposób od zamierzonego przez autora.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dokładnie jak w moim przypadku ze zdaniem "W wypadku Adama Mickiewicza zgadza się w stu procentach", gdzie nie doprecyzowałem, że chodzi mi o to, że ISTNIEJĄ takie dzieła Mickiewicza, dla których teza ze wstawki zgadza się w stu procentach, a nie o to, że zgadza się to DLA WSZYSTKICH jego dzieł. Mój błąd. Co nie zmienia bzdurności kilku twoich twierdzeń z tego wątku.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Co do meritum i oceny "bzdurności kilku moich twierdzeń" pozwolę sobie zacytować ciebie, znaffco kultury. I tym chyba zakończę te miłe rozważania:
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Byłem w życiu tylko na jednym koncercie, jakiś rok temu. I tylko dlatego, że był darmowy w ramach podziękowania za wolontariat. Śpiewała jakaś młoda artystka, ponoć gwiazda YT (nawet nie pamiętam nazwiska czy pseudonimu artystycznego). A więc: piosenki o du**e Maryny w ojczystym języku. Ponad połowa niezrozumiała, bo zbyt głośna muzyka zagłuszała słowa. Czy wykonanie było z playbacku? Nie wiem i nic mnie to nie obchodziło - czekałem tylko, kiedy ta udręka się skończy, bo po koncercie miało być darmowe żarcie (i faktycznie było, ale do d.py)."
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No to już chyba wiemy wszystko, co powinniśmy w tej sprawie wiedzieć;))
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I co w związku z tym? Jeśli twierdzisz, że "znajomość kultury" = uczestnictwo w koncertach, to GRATULUJĘ znajomości kultury, "znawco kultury". :D Faktycznie rozważania można zakończyć, biorąc pod uwagę ZERO ustosunkowania się do wypunktowanych przeze mnie twoich bredni.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane