Dokładnie, a ja przypomnę, że mowa o wieńcu Pana Komosy, który właśnie prawomocnie wygrał, iż taki wieniec, czy z takim napisem może tam składać. A teraz niech kurd**el idzie do sądu i coś wygra. Dlatego on chce reformy sądownictwa, aby wyroki zapadały nie w sądach, tylko na Żoliborzu lub Nowogrodzkiej, a on mógł dowolnie nasyłać PiSlicję.
W latach 50-tych radziecka encyklopedia ponoć definiowała 'rozprawę sądową' tak - "rozprawa sądowa to uroczyste zatwierdzenie aktu oskarżenia" (marszałek Grodzki tak kiedyś twierdził). W wersji pisowskiej powinno to brzmieć tak - "rozprawa sądowa to uroczyste zatwierdzenie aktu oskarżenia sformułowanego przez prezesa".
I tu profesor ma rację: nie podoba się, to do sądu! Przy okazji potwierdził, że ustawa o mowie nienawiści nie jest potrzebna.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie trzeba być propfesorem aby wiedzieć ze PIS to druga Białorus.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dokładnie, a ja przypomnę, że mowa o wieńcu Pana Komosy, który właśnie prawomocnie wygrał, iż taki wieniec, czy z takim napisem może tam składać. A teraz niech kurd**el idzie do sądu i coś wygra. Dlatego on chce reformy sądownictwa, aby wyroki zapadały nie w sądach, tylko na Żoliborzu lub Nowogrodzkiej, a on mógł dowolnie nasyłać PiSlicję.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W latach 50-tych radziecka encyklopedia ponoć definiowała 'rozprawę sądową' tak - "rozprawa sądowa to uroczyste zatwierdzenie aktu oskarżenia" (marszałek Grodzki tak kiedyś twierdził). W wersji pisowskiej powinno to brzmieć tak - "rozprawa sądowa to uroczyste zatwierdzenie aktu oskarżenia sformułowanego przez prezesa".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane