Polscy lekarze pracują w wielu krajach na świecie, szczególnie w Niemczech, Szwecji i Szwajcarii, a także w Kanadzie
. Wiele osób wyjeżdża za granicę w celach zawodowych, co potwierdza wzrost liczby polskich lekarzy pracujących poza krajem o 122% od 2000 roku, z ponad 16 tysiącami wyjeżdżających do 2020 roku. Polska nauka medyczna jest również ceniona na świecie, czego dowodem są obecności polskich lekarzy w prestiżowych światowych rankingach naukowców i najlepszych medyków.
W szpitalu w Gorzowie Wielkopolskim pracuje wielu lekarzy, a wśród nich można wymienić ordynatorów poszczególnych oddziałów, takich jak: dr n. med. Piotr Petrasz (Urologia i Onkologia Urologiczna), dr n. med. Saturnin Putowski (Neurochirurgia), dr n. med. Franciszek Weryszko (Okulistyka) i Krzysztof Kaczmarek (Ginekologiczno-Położniczy)
- Pełna lista lekarzy i danych kontaktowych jest dostępna na stronie szpitala lub poprzez jego oficjalne profile w mediach społecznościowych
Problem polega na tym, że Okręgowe Izby Lekarskie odmawiają zgody na przyznanie prawa wykonywania zawodu właśnie ze względu na brak dokumentów potwierdzających znajomość języka a Ministerstwo Zdrowia i tak potem, wbrew ich opinii wydaje zgody.
problem jest jeden bo tutaj piszą o lekarzach u Niemców itp. zachodnia Europa nie pozwala pracować jeżeli nie spełniasz ich norm(język biegle, egzaminy robione w kraju gdzie chcą pracować). Polski rząd ułatwił to w taki sposób ze starczy papier z Ukrainy ze byleś lekarzem i uj możesz leczyć nawet nie znając języka na poziome komunikatywnym a już nie mowie o egzaminach robionych u nas
Lekarz z Ukrainy może praktykować w Polsce, spełniając określone warunki uproszczonej procedury, które obejmują
posiadanie dyplomu ukończenia studiów lekarskich (co najmniej 5-letnich), legalny pobyt w Polsce, znajomość języka polskiego na poziomie co najmniej B1 oraz uzyskanie zgody na wykonywanie zawodu od odpowiedniego okręgowego organu lekarskiego. Wymagane jest również, aby lekarz posiadał nienaganną postawę etyczną oraz dobry stan zdrowia
Już kilka razy nawet w TVN było że właśnie ukraińscy lekarze nie tylko nie potrafią gadać po polsku ale też mają podrobione dyplomy i papiery bo rzad liże im d**y bo oni biedni uchodźzcy
Problem w tym, że pojechali nie ci, co trzeba. Młodzi, bez układów, nie zepsuci są za granicą. Ci którzy są źródłem patologii i ich chronione dzieci zostali i teraz drenują system milionowym i kontraktami. Przecież o to chodziło od początku.
U mnie w miejscowości od lat 90 lekarzem jest Egipcjanin, jak mama rodziła moją starszą siostrę to odbierał poród lekarz, który jest o zgrozo czarnoskóry. Pozyskujemy do pracy specjalistów bez potrzeby ich kosztownego krztałcenia i wielki problem.
Akurat w przypadku "wschodniaków" to jeśli skonczi tam studia i są w stanie to udowodnić, nie widzę przeszkód natury merytorycznej. Co jak co, ale w "demoludach" nauka medycyny zawsze stała na bardzo wysokim poziomie. To oczywiście skutek militarystycznego podejścia "pokojowego socjalizmu". Oczywiście, egzamin z języka musi być oraz jakiś okres przejściowy. Natomiast zatrudnianie obcokrajowców w służbie zdrowia to jest niestety, ale konieczność
No i? Zobacz sobie spisy lekarzy w Niemczech, UK etc będzie polsko ...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Prawdziwa lista: Marcin Bugajski Dzmitry Bury Bohdan Krylov Grzegorz Matyja Tatiana Lisechka Dzmitry Lisechka Jarosław Paduch Michał Żołnierczuk Barłomiej Sobieraj
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Polscy lekarze pracują w wielu krajach na świecie, szczególnie w Niemczech, Szwecji i Szwajcarii, a także w Kanadzie . Wiele osób wyjeżdża za granicę w celach zawodowych, co potwierdza wzrost liczby polskich lekarzy pracujących poza krajem o 122% od 2000 roku, z ponad 16 tysiącami wyjeżdżających do 2020 roku. Polska nauka medyczna jest również ceniona na świecie, czego dowodem są obecności polskich lekarzy w prestiżowych światowych rankingach naukowców i najlepszych medyków.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W szpitalu w Gorzowie Wielkopolskim pracuje wielu lekarzy, a wśród nich można wymienić ordynatorów poszczególnych oddziałów, takich jak: dr n. med. Piotr Petrasz (Urologia i Onkologia Urologiczna), dr n. med. Saturnin Putowski (Neurochirurgia), dr n. med. Franciszek Weryszko (Okulistyka) i Krzysztof Kaczmarek (Ginekologiczno-Położniczy) - Pełna lista lekarzy i danych kontaktowych jest dostępna na stronie szpitala lub poprzez jego oficjalne profile w mediach społecznościowych
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Problem polega na tym, że Okręgowe Izby Lekarskie odmawiają zgody na przyznanie prawa wykonywania zawodu właśnie ze względu na brak dokumentów potwierdzających znajomość języka a Ministerstwo Zdrowia i tak potem, wbrew ich opinii wydaje zgody.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
problem jest jeden bo tutaj piszą o lekarzach u Niemców itp. zachodnia Europa nie pozwala pracować jeżeli nie spełniasz ich norm(język biegle, egzaminy robione w kraju gdzie chcą pracować). Polski rząd ułatwił to w taki sposób ze starczy papier z Ukrainy ze byleś lekarzem i uj możesz leczyć nawet nie znając języka na poziome komunikatywnym a już nie mowie o egzaminach robionych u nas
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Lekarz z Ukrainy może praktykować w Polsce, spełniając określone warunki uproszczonej procedury, które obejmują posiadanie dyplomu ukończenia studiów lekarskich (co najmniej 5-letnich), legalny pobyt w Polsce, znajomość języka polskiego na poziomie co najmniej B1 oraz uzyskanie zgody na wykonywanie zawodu od odpowiedniego okręgowego organu lekarskiego. Wymagane jest również, aby lekarz posiadał nienaganną postawę etyczną oraz dobry stan zdrowia
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Już kilka razy nawet w TVN było że właśnie ukraińscy lekarze nie tylko nie potrafią gadać po polsku ale też mają podrobione dyplomy i papiery bo rzad liże im d**y bo oni biedni uchodźzcy
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Do kogo te pretensje ?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Niech jadą!" - posłanka PiS Józefa Hrynkiewicz
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Problem w tym, że pojechali nie ci, co trzeba. Młodzi, bez układów, nie zepsuci są za granicą. Ci którzy są źródłem patologii i ich chronione dzieci zostali i teraz drenują system milionowym i kontraktami. Przecież o to chodziło od początku.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Aleh wskazuje na białoruskie imię
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
U mnie w miejscowości od lat 90 lekarzem jest Egipcjanin, jak mama rodziła moją starszą siostrę to odbierał poród lekarz, który jest o zgrozo czarnoskóry. Pozyskujemy do pracy specjalistów bez potrzeby ich kosztownego krztałcenia i wielki problem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W twoim przypadku „krztałcenie” też chyba było zbyt kosztowne dla rodziców…
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nasi biorą po 2 miliony rocznie więc korzystniej jest zatrudnić ukrainców
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie tylko kasa. Ukraińcy z reguły naprawdę się starają, nasi i za 2 miliony robią łaskę.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Akurat w przypadku "wschodniaków" to jeśli skonczi tam studia i są w stanie to udowodnić, nie widzę przeszkód natury merytorycznej. Co jak co, ale w "demoludach" nauka medycyny zawsze stała na bardzo wysokim poziomie. To oczywiście skutek militarystycznego podejścia "pokojowego socjalizmu". Oczywiście, egzamin z języka musi być oraz jakiś okres przejściowy. Natomiast zatrudnianie obcokrajowców w służbie zdrowia to jest niestety, ale konieczność
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gdzie tu problem? Ważne że ktoś tam pracuje.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mogłem zostać lekarzem a nie piekarzem... Ale się nie uczyłem bo rodzice pozwalali mi na to co chciałem😉.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane