Reklama
Z życia

Tłum zablokował kościół w Grojcu. Poszło o odwołanie proboszcza

Gorąca noc w małopolskim Grojcu. Setki mieszkańców protestowały przeciwko odwołaniu wieloletniego proboszcza, ks. Józefa Zborka. Wierni zablokowali wyjścia z kościoła, a biskup Roman Pindel mógł opuścić teren parafii dopiero około godziny 1 w nocy w eskorcie policji. Diecezja twierdzi, że duchowni byli szarpani.

Tłum zablokował kościół w Grojcu. Poszło o odwołanie proboszcza
Redakcja Snajper
Do wydarzeń doszło w niedzielę, 4 października, w parafii św. Wawrzyńca w Grojcu koło Oświęcimia. Powodem protestu była decyzja władz diecezji bielsko-żywieckiej o odwołaniu ks. Józefa Zborka, który kierował parafią od 1997 roku. Duchowny cieszył się dużym poparciem części miejscowych wiernych. Gdy już w 2024 roku pojawiły się informacje o możliwości jego odwołania, mieszkańcy zebrali około 1600 podpisów w jego obronie.

Diecezja poinformowała, że ks. Zborek został usunięty z urzędu z powodu „stwierdzonych i udowodnionych poważnych nieprawidłowości” w wykonywaniu funkcji proboszcza. Nie podano jednak publicznie, czego dokładnie miały one dotyczyć. Kuria przekazała jednocześnie, że duchowny korzystał z możliwości odwołania się od decyzji, a sprawą zajmowały się instancje Stolicy Apostolskiej. Ostatecznie rozstrzygnięcie miało zostać utrzymane w mocy.

W niedzielę do Grojca przyjechał biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel. O godz. 19 rozpoczął spotkanie z Radą Parafialną, które trwało około dwóch i pół godziny. W tym czasie wokół świątyni gromadzili się mieszkańcy. Według różnych relacji było ich od kilkuset do ponad dwóch tysięcy. Skandowali m.in. „Oddajcie proboszcza!” i „Jesteśmy z tobą”.

Po zakończeniu spotkania sytuacja zrobiła się znacznie bardziej nerwowa. Protestujący zablokowali wyjścia ze świątyni i plebanii, uniemożliwiając biskupowi oraz towarzyszącym mu księżom swobodne opuszczenie terenu parafii. Na miejsce skierowano policjantów, a później również negocjatorów z Krakowa.

Diecezja przedstawiła własną relację z wydarzeń. Według jej oświadczenia po wejściu biskupa do kościoła część osób miała wykrzykiwać przekleństwa i agresywne komentarze. Gdy kapłani próbowali wyjść przez zakrystię, mieli zostać zatrzymani przez grupę protestujących.

Kuria twierdzi, że biskup Roman Pindel oraz inni duchowni byli ciągnięci za ręce i szarpani, a następnie wepchnięci z powrotem do kościoła. Diecezja oceniła później, że sytuacja mogła stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia kapłanów.

Warto jednak zaznaczyć, że jest to relacja przedstawiona przez stronę kościelną. Według informacji przekazanych mediom przez policję wydarzenie było traktowane jako spontaniczne zgromadzenie, a do poniedziałku żadna ze stron nie zgłosiła formalnie przestępstwa ani wykroczenia.

Biskup w obecności policyjnych negocjatorów ponownie wyszedł do mieszkańców i poinformował ich, że decyzja o odwołaniu proboszcza jest ostateczna. Stwierdził też, że ze względu na ochronę prywatności szczegóły dotyczące powodów odwołania może ujawnić sam ks. Józef Zborek.

Napięcie utrzymywało się do późnych godzin nocnych. Ostatecznie około godziny 1 biskup Roman Pindel opuścił parafię w eskorcie policjantów. Pozostali towarzyszący mu duchowni również zostali wyprowadzeni z terenu kościoła przy pomocy funkcjonariuszy.

Choć nocna interwencja zakończyła protest, sam konflikt nie został rozwiązany. Część mieszkańców nadal domaga się szczegółowego wyjaśnienia powodów usunięcia proboszcza, podczas gdy diecezja podkreśla, że kościelna procedura odwoławcza została już zakończona, a decyzja pozostaje w mocy.
Tagi: #afera #religia #kościół #protest #grójec #wierni
Reklama

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Reklama