Reklama

Biskup wiązał homoseksualność z dobrobytem. Weto prezydenta pokazuje, że spór wciąż trwa

przez Redakcja — 1 godzina temu
Jak pisała w 2022 roku Gazeta.pl, biskup pomocniczy diecezji tarnowskiej Leszek Leszkiewicz przekonywał podczas homilii, że dobrobyt może osłabiać małżeństwa, skłaniać ludzi do życia „wbrew własnej naturze” i szukania szczęścia w związkach homoseksualnych. Słowa padły niemal cztery lata temu, ale w lipcu 2026 roku znów brzmią wyjątkowo aktualnie. Prezydent Karol Nawrocki zawetował bowiem ustawę o statusie osoby najbliższej, która miała uregulować sytuację prawną również par jednopłciowych.
Biskup wiązał homoseksualność z dobrobytem. Weto prezydenta pokazuje, że spór wciąż trwa
Kontrowersyjna homilia została wygłoszona we wrześniu 2022 roku podczas inauguracji odpustu w Limanowej. Biskup Leszkiewicz mówił wtedy, że pod względem materialnym ludziom nigdy nie żyło się tak dobrze. Jako przykład podawał, iż współcześnie na co dzień jemy lepiej niż poprzednie pokolenia podczas Wielkanocy, a mimo to wciąż narzekamy i szukamy kolejnych atrakcji.

Według duchownego właśnie dobrobyt może prowadzić do znudzenia, odejścia od Boga, rozpadu sakramentalnego małżeństwa i krzywdzenia najbliższych. Następnie biskup przeszedł od problemów rodzinnych do homoseksualności.

Może próbować swojego szczęścia na drodze związków homoseksualnych – mówił, wspominając również o „wynaturzeniach związanych z życiem seksualnym”.

Sprawę opisywała m.in. Gazeta.pl. Szczególne emocje wzbudziło postawienie obok siebie rozpadu rodziny, odejścia od religii oraz życia w związku jednopłciowym. W takim ujęciu relacja dwóch osób tej samej płci nie była przedstawiana jako część ich życia rodzinnego, lecz jako skutek znużenia, nadmiaru możliwości i odrzucenia zasad religijnych.

Od 2022 roku zmienił się rząd i prezydent, ale podstawowa oś sporu pozostała podobna. W maju 2026 roku Sejm uchwalił ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Nie wprowadzała ona ani małżeństw jednopłciowych, ani wspólnej adopcji dzieci. Pozwalała natomiast dwóm pełnoletnim osobom, niezależnie od ich płci, zawrzeć przed notariuszem umowę rejestrowaną następnie w urzędzie stanu cywilnego.

Umowa miała regulować m.in. wspólność majątkową, rozliczanie podatku PIT, dziedziczenie, dostęp do informacji medycznej, ubezpieczenie zdrowotne, rentę rodzinną, prawo do mieszkania, pochówku i zasiłku opiekuńczego. Przewidywała też określone obowiązki, w tym możliwość powstania obowiązku alimentacyjnego po rozstaniu.

Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę 17 lipca 2026 roku. Uznał, że pod nazwą "statusu osoby najbliższej" rząd próbował wprowadzić instytucję zbyt mocno przypominającą małżeństwo. Argumentował, że przepisy tworzyłyby rejestrowany przez państwo związek z szerokimi uprawnieniami podatkowymi, spadkowymi, socjalnymi i emerytalnymi, ale z mniejszym zakresem obowiązków niż w przypadku małżonków.

Nie zgadzam się na wprowadzanie "tylnymi drzwiami" związków partnerskich – stwierdził prezydent.

Powołał się przy tym na konstytucyjną ochronę małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny. Zwrócił również uwagę, że przepisy wprowadzające miały zmienić 238 innych ustaw. Choć projekt wprost wykluczał wspólną adopcję oraz przysposobienie dziecka drugiej osoby, głowa państwa uznała, że sama konstrukcja prawna stanowiłaby alternatywę dla małżeństwa.

Inaczej projekt oceniał Rzecznik Praw Obywatelskich. Marcin Wiącek wskazywał, że proponowane rozwiązanie nie naruszało art. 18 Konstytucji, ponieważ wyraźnie różniło się od małżeństwa. RPO podkreślał również, że Polska ma obowiązek wykonać wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który uznał brak jakiejkolwiek prawnej formy uznania związków jednopłciowych za naruszenie prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego.

Spór polityczny nie do końca pokrywa się też z nastrojami społecznymi. Z badania Ipsos opublikowanego w czerwcu 2026 roku wynikało, że 62% polskich respondentów popiera możliwość zawarcia przez pary tej samej płci małżeństwa albo sformalizowania relacji w inny sposób. Jednocześnie - znacznie mniejsza część badanych akceptowała publiczne okazywanie uczuć przez osoby LGBT+. Polska pozostaje więc krajem, w którym rośnie poparcie dla konkretnych praw, ale codzienna widoczność mniejszości nadal wywołuje duże emocje.

Weto nie zakończyło dyskusji. posłanka, Katarzyna Kotula - współtworząca kompromisowy projekt - stwierdziła, że środowiska popierające zmiany, powinny przestać walczyć o półśrodki i rozpocząć starania o pełną równość małżeńską. Zamiast zamknięcia tematu, nastąpiło więc dalsze zaostrzenie stanowisk.

Dlatego słowa biskupa Leszkiewicza pozostają aktualne. Pokazują, jak głęboko w Polsce spór o prawa osób LGBT+ łączy się z religią, wizją rodziny i przekonaniem, że przyznanie praw jednej grupie musi coś odebrać innej. Minęły prawie cztery lata, zmieniły się nazwy projektów i argumenty polityków, ale najważniejsze pytanie nadal pozostaje bez odpowiedzi: czy państwo może chronić pary jednopłciowe, nie traktując ich jednocześnie jako zagrożenia dla małżeństwa?
0

Zglos post

Reklama

Komentarze

0

Brak komentarzy. Badz pierwszy!

Reklama