Warszawa pamięta pewnego prezydenta-niedojdę, które ze strachu przed tym, że jego kolesie są złodziejami i będą robić wały na wszystkim, co się da, więc wstrzymał wszystkie inwestycje w stolicy - żeby nie dawać im okazji. Jakis czas później został prezydentem czegoś większego, i zasłynął z trzech rzeczy: dilera narkotyków w swoim zespole, tego, że do otwarcia drzwi potrzebował stołeczka, bo nie sięgał klamki, no i nieudanego lądowania po małpkach....
Warszawa pamięta pewnego prezydenta-niedojdę, które ze strachu przed tym, że jego kolesie są złodziejami i będą robić wały na wszystkim, co się da, więc wstrzymał wszystkie inwestycje w stolicy - żeby nie dawać im okazji. Jakis czas później został prezydentem czegoś większego, i zasłynął z trzech rzeczy: dilera narkotyków w swoim zespole, tego, że do otwarcia drzwi potrzebował stołeczka, bo nie sięgał klamki, no i nieudanego lądowania po małpkach....
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane