Zapewne większość smażalni tak wygląda, gdyby sanepid inaczej działał to pozamykali by te śmierdzące budy. Ludzie są cwani gdyby nie byli to dawno nie byłoby takiego syfu o którym każdy wie ale nic się nie robi.Wszystko jest mrożone,nieświeże i z frytkownicy - tak wyglądają podrzędne budy nad morzem.Nawet Gesslerowa takiego dziadostwa chyba nie widziała ....
Widzę rozpieszczone kasą rodziców bachory tu się wypowiadają ... To powodzenia i jeszcze mniej miejsc pracy po takich akcjach ! Ja też bym nie zjadł tego co tam szykowali w kuchni ale chciałbym w 3 dni zarobić stówkę ! Bo szukam już dłuuugo pracę choćby za 500 zł / miesiąc ! I nie mogę znaleźć ...
Ja się pytam czego się ludzie spodziewają jak filet świeży z halibuta (mieszkam nad morzem i mam sprawdzone sklepy z rybami, to są ceny detaliczne nie hurtowe) kosztuje ok 70 zł/kg a oni chcą za 12 zł zestaw obiadowy z ta właśnie rybą. Łosoś podobnie, dorsz taniej bo ok 20 zł, flądra zbliżona do dorsza. A to koszt samej ryby, do tego trzeba doliczyć wypłaty kucharzy, opłaty za lokal, podatki i kieszeń bez dna szefa. Wybór prosty: zapłać więcej z RYBĘ albo mniej za stoperan.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Przecież ja to ku*wa od dawna wiedziałem że tak jest a wy dopiero teraz panikujecie. Co za de**le...
Za pracownika który przepracował legalnie 3 dni właściciel powinien zapłacić prawie 700 PLN podatków ,składek i bóg wie czego ,a panowie z sanepidu się dziwią jak można takie cyrki z jedzeniem odstawiać . A odpowiedź jest taka 700PLN za 3 DNI LEGALNEJ PRACY.
To nie z winy pracodawców ludzie kombinują i łamią przepisy sanepidowskie to wina przepisów i paragrafów dotyczących zatrudnienia i składek która zmusza pracodawcę do kombinowania .
700PNL za 3DNI .
Pan z sanepidu się tak wypowiada, ale tajemnicą nie jest,że często ludzie z sanepidu udając się na kontrolę do jakiegokolowiek lokalu,wynoszą pełne siaty fantów i wpisują,że wszystko jest w porządku ;) Poza tym sprawa nie dotyczy zapłaty a żywności. Oleju nie wymienia się,bo właściciel chce zaoszczędzić. Wszystko co się da wymieszać z sosem czy doprawić i usmażyć a nie grzeszy świeżością, ląduje na talerzu klienta ;)
Trąbili o tej akcji ponad rok temu dzień w dzień...a na wiosce ląduje kolejny dubel. Sałatka odnowiona w poczekalni dostała się na główną :> F**kTheLogic
Pracowałem w restauracjach Warszawskich przez 15 lat ( w dobrych restauracjach a nie budach czy barach ) i mam jedną radę : chcesz jeść zdrowo, smacznie i tanio , rób posiłki sam i jedz w domu.....
W zeszłe wakacje zamówiłem w Niechorzu pizzę z szynką. Ta według menu szynka to w rzeczywistości był pokrojony w plasterki "przysmak śniadaniowy" z konserwy.
Zawsze chcialem zostac sanepidem pozamykal bym te wszystkie bary i sklepy bo takie sytuacje zdazaja sie nagminnie! Sol do posypywania ulic wykorzystywana jest w masarniach, odpadki po innch klientach podaje sie kolejnym ,zepsute jedzenia odswierza sie i podaje jako swieze ,wedliny i kielbasy myje sie ludwikiem ,sery obkraja a tatara nawet pies nie chce jesc! najlepsze jest to ze nawet po wykryciu takiej afery ludzie ktorzy ow afere wykryli podawani sa do sadu a baru ,sklepu czy innego zakladu nikt nie pokaze publiczne bo nie jest to zgodne z prawem.
A potem człowiek jedzie nad morze, głód doskwiera a w okolicy nie ma prawie nic poza takimi budkami..
Co zrobić?
Tracić czas na szukanie czegoś wiarygodniejszego czy rozkoszować się pięknem morza?
Częsta odpowiedź- zjeść byle co na szybko i wracać na plaże..
Skutek: problemy z żołądkiem, biegunki, wymioty...
Szkoda urlopu...
To nie jest kwestia, że nie ma prawie nic poza takimi budkami. Jest, chociażby to miałabyć przyhotelowa restauracja. Ale po 1 drożej, po 2 nie przy samej plaży, po 3 ludzie kochają jeść te ś**ństwa! Smażona ryba z frytkami, hamburgery, pity, kebaby, nie jemy tego z przymusu, tylko z chęci.
Z tym, że drożej to oczywiście zgadzam się w 100%, no i w tym pewnie główny problem.. Nie każdy może pozwolić sobie na "luksus" restauracji, ja sama jak bywałam nad wodą to wolałam sobie kupić wcześniej coś do jedzenia w markecie jako alternatywę dla jedzenia na miejscu..
W materiale ciągle mówią kucharz, kucharka itp, to że ktoś robi dla kogoś jedzenie nie znaczy, że jest kucharzem. Prawdziwy, NIGDY by takiego śm***ia klientowi nie podał.
Mowia ze czlowiek nie swinia wszystko zezre. Wlascicieli powinno sie wychlostac za to.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ta a sanepid oczywiscie nic nie wie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja bym tam wysłał Magde Gessler:D
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zapewne większość smażalni tak wygląda, gdyby sanepid inaczej działał to pozamykali by te śmierdzące budy. Ludzie są cwani gdyby nie byli to dawno nie byłoby takiego syfu o którym każdy wie ale nic się nie robi.Wszystko jest mrożone,nieświeże i z frytkownicy - tak wyglądają podrzędne budy nad morzem.Nawet Gesslerowa takiego dziadostwa chyba nie widziała ....
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Fajny reportaż. Więcej takich akcji a możeee coś zmienimy...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Widzę rozpieszczone kasą rodziców bachory tu się wypowiadają ... To powodzenia i jeszcze mniej miejsc pracy po takich akcjach ! Ja też bym nie zjadł tego co tam szykowali w kuchni ale chciałbym w 3 dni zarobić stówkę ! Bo szukam już dłuuugo pracę choćby za 500 zł / miesiąc ! I nie mogę znaleźć ...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
więcej łapówek tym z sanepidu sam osobiście bylem i widziałem biorą aż miło !!!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak wam się nie chce kanapek robić leniwe sku*wysyny to wpie*dalajcie takie goowna
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gjegublok widze wszystkie rozumy pozjadał :D wszędzie musi swoje mądre 3 grosze wstawić ;p
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja się pytam czego się ludzie spodziewają jak filet świeży z halibuta (mieszkam nad morzem i mam sprawdzone sklepy z rybami, to są ceny detaliczne nie hurtowe) kosztuje ok 70 zł/kg a oni chcą za 12 zł zestaw obiadowy z ta właśnie rybą. Łosoś podobnie, dorsz taniej bo ok 20 zł, flądra zbliżona do dorsza. A to koszt samej ryby, do tego trzeba doliczyć wypłaty kucharzy, opłaty za lokal, podatki i kieszeń bez dna szefa. Wybór prosty: zapłać więcej z RYBĘ albo mniej za stoperan.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przecież ja to ku*wa od dawna wiedziałem że tak jest a wy dopiero teraz panikujecie. Co za de**le...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A potem sie kazdy dziwi ze sr**a jest!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Aż mi w domu zaśmierdziało z tej budy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A ja się jak głupi cieszę gdy mam dużo sosu xD
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie ma jak refleks. Reportaż z przed półtorej roku
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak nas zatruli w Zakopanym ze przez 3 dni w pokoju hotelowym siedzielismy. I wez tu wyjedz za nurlop czlowieku ciezko pracujacy!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak to mówią człowiek nie św***a zje wszystko
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kołobrzeg? // tak mi się wydaje - kojarzę tego gościa na końcu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tak Kołobrzeg,bardzo dobrze kojarzysz :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Było juz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Za pracownika który przepracował legalnie 3 dni właściciel powinien zapłacić prawie 700 PLN podatków ,składek i bóg wie czego ,a panowie z sanepidu się dziwią jak można takie cyrki z jedzeniem odstawiać . A odpowiedź jest taka 700PLN za 3 DNI LEGALNEJ PRACY. To nie z winy pracodawców ludzie kombinują i łamią przepisy sanepidowskie to wina przepisów i paragrafów dotyczących zatrudnienia i składek która zmusza pracodawcę do kombinowania . 700PNL za 3DNI .
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pan z sanepidu się tak wypowiada, ale tajemnicą nie jest,że często ludzie z sanepidu udając się na kontrolę do jakiegokolowiek lokalu,wynoszą pełne siaty fantów i wpisują,że wszystko jest w porządku ;) Poza tym sprawa nie dotyczy zapłaty a żywności. Oleju nie wymienia się,bo właściciel chce zaoszczędzić. Wszystko co się da wymieszać z sosem czy doprawić i usmażyć a nie grzeszy świeżością, ląduje na talerzu klienta ;)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Trąbili o tej akcji ponad rok temu dzień w dzień...a na wiosce ląduje kolejny dubel. Sałatka odnowiona w poczekalni dostała się na główną :> F**kTheLogic
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pracowałem w restauracjach Warszawskich przez 15 lat ( w dobrych restauracjach a nie budach czy barach ) i mam jedną radę : chcesz jeść zdrowo, smacznie i tanio , rób posiłki sam i jedz w domu.....
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
po drugie : w takich 'pie rdo lnikach nie pracują kucharze tylko ludzie z łapanki którzy o prawdziwej gastronomii nie mają pojęcia
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W zeszłe wakacje zamówiłem w Niechorzu pizzę z szynką. Ta według menu szynka to w rzeczywistości był pokrojony w plasterki "przysmak śniadaniowy" z konserwy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zawsze chcialem zostac sanepidem pozamykal bym te wszystkie bary i sklepy bo takie sytuacje zdazaja sie nagminnie! Sol do posypywania ulic wykorzystywana jest w masarniach, odpadki po innch klientach podaje sie kolejnym ,zepsute jedzenia odswierza sie i podaje jako swieze ,wedliny i kielbasy myje sie ludwikiem ,sery obkraja a tatara nawet pies nie chce jesc! najlepsze jest to ze nawet po wykryciu takiej afery ludzie ktorzy ow afere wykryli podawani sa do sadu a baru ,sklepu czy innego zakladu nikt nie pokaze publiczne bo nie jest to zgodne z prawem.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A potem człowiek jedzie nad morze, głód doskwiera a w okolicy nie ma prawie nic poza takimi budkami.. Co zrobić? Tracić czas na szukanie czegoś wiarygodniejszego czy rozkoszować się pięknem morza? Częsta odpowiedź- zjeść byle co na szybko i wracać na plaże.. Skutek: problemy z żołądkiem, biegunki, wymioty... Szkoda urlopu...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To nie jest kwestia, że nie ma prawie nic poza takimi budkami. Jest, chociażby to miałabyć przyhotelowa restauracja. Ale po 1 drożej, po 2 nie przy samej plaży, po 3 ludzie kochają jeść te ś**ństwa! Smażona ryba z frytkami, hamburgery, pity, kebaby, nie jemy tego z przymusu, tylko z chęci.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Z tym, że drożej to oczywiście zgadzam się w 100%, no i w tym pewnie główny problem.. Nie każdy może pozwolić sobie na "luksus" restauracji, ja sama jak bywałam nad wodą to wolałam sobie kupić wcześniej coś do jedzenia w markecie jako alternatywę dla jedzenia na miejscu..
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W materiale ciągle mówią kucharz, kucharka itp, to że ktoś robi dla kogoś jedzenie nie znaczy, że jest kucharzem. Prawdziwy, NIGDY by takiego śm***ia klientowi nie podał.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
dalej uważacie ze TVN kłamie?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tez mi to przez mysl przeszlo. Jak na tym wybitnie pro PiSowskim portalu jakis material z TVN (niezaleznie od tresci) sie znalazl?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
tak, dalej uwazam, ze to telewizja rownie tendencyjna jak Trwam.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A ja się często dziwiłem jak zdarzyło mi się kupić coś z budek, że boli mnie po tym brzuch...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
no to smacznego już nigdy nie kupię w takim sklepie jedzenia
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Za takie rzeczy to wiezeienie a nie kary finansowe. Ja jakbym tesciowa trul to by mnie zamkneli.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To zabieraj "mamusie" czesciej na rybke i burgerka z surowka. :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane