W grze zostają tylko te z okolic KRK, bo trudno będzie podrzucić smokowi świeżą tłustą warszawską dziewicę Krystynę. Niby jest z wolnego wybiegu ale logistyka, transport, upały... wiecie o co chodzi.
Czyli miłosierdzie dla katolika jest karą, pokutą, a nie czymś naturalnym aby już nie nazywać tego cnotą. Taka to właśnie jest religia (a inne nie lepsze).
W grze zostają tylko te z okolic KRK, bo trudno będzie podrzucić smokowi świeżą tłustą warszawską dziewicę Krystynę. Niby jest z wolnego wybiegu ale logistyka, transport, upały... wiecie o co chodzi.