Jednym słowem ksiundz nawet jak jest kryminalistą jak różne salcesony to i tak jest święty i niewinny. Kojarzy mi się to np. działacze komunistyczni nie chcieli wierzyć w to co odwalał Stalin. Wokół nich ginęli ich partyjni koledzy (o zwykłych ludziach nawet nie pomyśleli) a oni nie chcieli przyjąć do wiadomości kto za tym stoi. Tu jest podobnie, un niewinny, un prześladowany, jadymy pod areszt robić demustracje.
Czym się różni mit o rodzącej dziewicy, od tych o pierdylionie rzekomych płci? Poza tym, że to pierwsze, przy obecnej nauce jest jak najbardziej możliwe...
Who?