A ja na maturze miałem same "mierne", a skończyłem Uniwersytet Warszawski i co z tego?! Oceny GÓ>NO ZNACZĄ! Nie dajcie sobą manipulować. Liczy się inteligencja i prawdziwa wiedza a nie "oceny". Z jednego liceum mnie wywalili bo miałem 360 godzin nieobecności nieusprawiedliwionych i wszyscy nauczyciele mieli rozkaz na "radzie pedagogicznej" mnie uwalać, nawet z przedmiotów z których byłem naprawdę mocny. A ja po prostu jeb.ałem szkołę, bo miałem ciekawsze zajęcia z życia pozaszkolne. I uwierzcie mi bądź nie, na dobre mi to wyszło. Pozdrawiam wszystkich miernych.
...tylko cholera wie gdzie...