Może zacznijmy od tego, że dwa metry dalej jest biuro podróży. Wystarczyło grzecznie wejść, wyjaśnić sytuację i poprosić o udostępnienie toalety. Gdyby na chodniku odlał się piesek (może nawet i też chory), to zaraz ta sama zgraja hipokrytów zaczęłaby przeklinać właściciela. Siuśki to siuśki, a robienie chlewa z ulicy widać jest domeną także i innych ludzi.
★
Najlepiej oceniony komentarz
[Usunięty użytkownik]
Deedee ma jakas obsesje na punkcie tych chlopaczkow W polsce jeszcze rzadko moze ich zobaczyc , ale moze juz niedlugo ;) Wiem, to takie dziwolagi ale twoj mozg moze za piec lat przemieli i zaakceptujesz ,ze nie wszyscy ubieraja sie w dresy made in china albo biegaja w bialych kozaczkach :)
Mistrz drugiego planu ... xd