Nie znam sprawy ale z komentarzy wynika że Pan Jan został zaproszony z dobroci serca do kościoła ponieważ pomieszkiwał w jej okolicy na ławce. Wzamian za nocleg i wyżywienie pomagał przy pracach fizycznych. Z jakiegoś powodu został on jednak poproszony o opuszczenie lokalu. I teraz nasuwają się dwa powody.
Po prostu drzwi balkonowych nie dowieźli a blok musiał być terminowo oddany.