Nie przemawiają do mnie takie bzdury. Tylko mając obraz całej sytuacji, można wyciągać jakiekolwiek wnioski. Swoją drogą, bez powodu nie przyjechali do kogoś domu. Domowy ninja pewnie udowadniał żonie, jaki jest mocny i to samo chciał zrobić z patrolem. A tu trafił na mocniejszego i teraz beczy
Ojej... zrobiło mi się niedobrze...