Skad biedak mial wiedziec ze za nim jedzie jakis baran na sygnale z pacjentem z jakims zafajdanym zawalem albo wylewem!
Na pewno byl zajety rozmowa, pisaniem posta, ustawianiem nawigacji i przegladaniem faktur.Tyle obowiazków na raz!
Praca szofera to ciezki kawalek chleba!
Edward Gierek nie żyje i nie wolno go obrażać porównując go do morawieckiego . Gdyby morawiecki miał choć 1/100 przyzwoitości i rozumu Edwarda Gierka mielibyśmy niezłego premiera.
Ze też się nie znalazł żaden pasażer, który by temu Sebie dał w mordę...