Pamiętam jak przyjechał kumpel na weekend. Pochodzi z mojej miejscowości i zanim wyjechał kumplowaliśmy się. Potem wyjechał do pracy do innego miasta i co jakiś czas przyjeżdża. A jak przyjeżdża to się napijemy. No i tak sobie pijemy. Skończyła się nam 0.7 i zbieramy się po kolejną. A on mówi. Z kumplami z roboty, to trzy osoby z tej 0.7 byłyby ledwo żywe.
Promocja black -100%