Tylko taki sportowiec typu szermierz nie ma sponsorów i musi nawet po 10 godzin poświęcić na treningi. Pracować raczej nie może z braku czasu. A stypendium dostaje coś ok. 5 tysięcy. Zatem, jak chcemy mieć rezultaty, to też trzeba płacić i zapewnić potem byt.
Ciekawe, kto wmówił kobietom, że klepanie ich w tyłek przez bliską osobę, nie jest formą czułości, wyrażenia podziwu, komplementem, potwierdzeniem bliskich relacji.
No, ale stało się.
Na marginesie - czy ktoś chciałby klepnąć w tyłek jakąś obcą babę, z którą nie ma bliskiej relacji - fuj?
Np. w Czechach było zawsze to normalne (teraz nie wiem).
Jak np. chłop wsadzał do pociągu, czy autobusu, żonę z córką, klepnął jedną i drugą tyłek na pożegnanie w celu podkreślenia bliskiej relacji i związku.
Ja nie wiem. U mnie się nie odtwarza film więc nie mogę ani pochwalić ani skrytykować. Wychodzi na ZIOBRO.