Rowerzysta jest od 4 sekund na przejściu, przemieszcza się po nim szybkością godną emeryta po 80-ce . Kierowca samochodu źle wylicza prędkość, myśli że się zmieści..., w razie czego liczy że rowerzysta się przestraszy i odpuści...No i przez takich niedzielnych kierowców mamy takie sytuacje. Ewidentna wina kierowcy samochodu.
Nie wiem o co chodzi ale jak patrzę się na te zakłamane pisowskie ryje to mam odruch wymiotny. Pytanie- czy to normalne czy lepiej iść z tym do lekarza ?
Opłat nie będzie ale wiele osób straci pracę. Co za de**le są w tym rządzie.