Problemem podstawowym jest to, że Polacy NIE ZNAJĄ znaczenia konkretnych sygnałów dźwiękowych. Kiedyś w szkołach było przysposobienie obronne (i podobne) gdzie dzieci uczyły się zachowania podczas właśnie alarmów, ataków (nawet ABC) i co wolno a czego nie wolno robić w konkretnych sytuacjach... Teraz... teraz nie uczą się niczego.
To trzeba uzgadniać z lekarzemm. Niiektóre tansze leki niie można łączyć z alkoholem wątrobę c rozwali. Ale te bez refundacj można. Ja np wolę płacć miiesiecznie za leki 100zł niż 10zł a móc kilka piw wypić. Ale uczcwe powedziałem lekażow ze jestem alkoholikiiem. Prawakii bo w kraju prawaków na trzeżwo żyć sie nie da.
Małe prawaki.