U nas kiedyś na osiedlu stały auta zaparkowane na zakazie. Przyjechała straż miejska i wszystkim dała mandaty za szybę oprócz jednemu autu które to też stało na tym zakazie. Auto to należało do pracownika straży miejskiej. Ktoś zrobił zdjęcie i opisał sytuację po czym wrzucił na spotted mojego miasta. Sprawa zainteresowala ale nawet lokalna gazeta. Skończyło się na tym że wszystkim co dostali za szybę karteczkę straż Miejska dała pouczenie
I co to pomoże? Spiszą protokół, dowalą karę finansową, rozwalą szałas i zostawią. I dalej będziesz "zabłądzony" w lesie w dodatku bez szałasu. Chyba że dasz komuś z nadzoru w pysk to jest szansa że zadzwonią po policję i zabiorą cię do aresztu, wtedy jesteś uratowany.
Płaszczak zapomniał, że te kryteria były ustalane jeszcze za czasów PIS i to Morawiecki w tedy był