Był taki film Hiszpański kiedyś, takich kilka krótkich epizodów w jednym filmie- to było na temat gniewu :) I też było o kierowcach, równie widowiskowo :)
Pamiętam, że to była sobota.
Wróciłem wcześnie rano z pracy, poszedłem spać. W południe budzi mnie żona: "Taka tragedia narodowa, a ty śpisz!?!?"
Pytam: "A co się stało, prezydent nie żyje?"
Żona: "Skąd wiesz?"
Moja mina ponoć bezcenna...
Gdyby kurierom kilka razy zrobić taki dowcip, to by zaczęli paczki szanować, a nie nimi na.ieprzać!