Zawinił pracownik który dla przyspieszania pracy zgodził się jechać wisząć na tyle samochodu zamiast siedzieć w kabinie! A czy oszukał przeznaczenie. To ze wstał na nogi nie wyjaśnia czy kilka dni po tym nie trafił na wózek inwalidzki przez jakieś krwiotoki wewnętrzne i połamane kości.
Se możecie chcieć, ale Bóg was nie chce!