Zawsze jak idą wybory to politycy tak mądrze gadają i nagle widzą wszystkie błędy systemu do naprawy, a po wyborach jak zwykle wracają do dalszej dewastacji i zapominają o czym mówili przed wyborami.
Najgorsze jest to, że takie niedołęgi później rządzą Polską. 1/3 kraju, co trzeci Polak głosuje na nich. Jak to jest możliwe, że mamy tyle id****w w kraju?
Dwóch na nikogo i się dziwić wyniku?