To wezwanie na dywanik amerykańskiego dyplomaty jest tak id**tyczna na tak wielu poziomach (kwestie m.in.: wolności słowa, wolności prowadzenia działalności gospodarczej, niezależności prywatnych firm od aktualnej władzy itd.), że nawet pisowskie "dyplomatołki" musiały zdawać sobie sprawę z absurdalności tego kroku. A zatem było to zrobione na użytek wewnętrznej polityki - żeby przypodobać się episkopatowi i elektoratowi.
A kim jest ten gość, lekarz który nie chce pracować, woli nic .nie robić i brać ostry szmal podatników, dużo ma do powiedzenia a słowa Chooja warte. Mr president ma poważnego konkurenta, do tego żeby mówili o nim deeebil
Klakierzy są wożeni!!!!!!! Obłuda na całej linii a teraz jeszcze papieża wkręca w swoje rytuały wyborcze jako kiełbasę!!!!! Niesamowite dziadostwo!!!!!!!!😤😤😤😤😤
każdy kraj zarabia na tym konflikcie