Wójt prezesem Orlenu, Sołtysowa premierem... Przypominają mi się nominacje dowódcze (chłopów) w Armii Czerwonej po wyrżnięciu wysokich oficerów i inteligencji.
Jakoś jak byłem normalnie "przeziębiony" nie potrzebowałem respiratora, wystarczyły chusteczki i apap. A po przechorowaniu nie potrzebowałem rehabilitacji. Po przeziębieniu nie umiera 50 000 ludzi. To 5 000 razy więcej niż w katastrofie smoleńskiej.
Żadna tam nowość - już dawniej się wielokrotnie tak zdarzało, że do innych krajów jechali ludzie znający z języków obcych tylko ruski, i nie mieli pojęcia o tamtejszej kulturze.
Wójt prezesem Orlenu, Sołtysowa premierem... Przypominają mi się nominacje dowódcze (chłopów) w Armii Czerwonej po wyrżnięciu wysokich oficerów i inteligencji.